Przejdź do głównej zawartości

NECROWRETCH - Swords of Dajjal (2024)

 Istniejący już od 16 lat, dowodzony przez wokalistę i gitarzystę Vlada, francuski Necrowretch wydał właśnie swój piąty album. I trzeba przyznać, że poszło im bardzo dobrze bo "Swords of Dajjal" to naprawdę dobra płyta. Może nie z gatunku tych które określane będą jako genialne, kultowe czy przełomowe, ale też nie podejrzewam żeby miała takie aspiracje. Vlad z ekipą nagrali chyba najbardziej bezpośredni album który coraz bardziej oddala się od death metalu (ale nie porzuca go całkowicie) w kierunku skandynawskich black metalowych wybrzeży. W takim graniu najbardziej lubię właściwe wyważenie pomiędzy wściekłością, agresją a fajną, z właściwą dozą melodii, kompozycją. I taki jest najnowszy Necrowretch. Nie ogląda się przy tym na nikogo, robią swoje unikając przy tym jednoznacznego zaszufladkowania i nie zważając specjalnie na obowiązujące trendy. Warto na tej płycie zwrócić uwagę przede wszystkim na świetną robotę perkusisty, grającego bez przesady, z niesamowitym wyczuciem, wprowadzającego zespół w kapitalny klimat. Do tego wokale. Robią robotę. Do tego mnóstwo zagrań rodem niemalże z klasyków heavy metalowych. Do tego demoniczna atmosfera i okładka obok której nie da się przejść obojętnie. Tytułowy Dajjal to w wielkim skrócie islamski Antychryst. Pozbawiony jednego oka wojownik, kłamca, władający ogniem i wodą, bestia. Niezłe ziółko jednym słowem mówiąc. Jak sobie z nim poradził Necrowretch? Sprawdźcie sami. Ja polecam.


Komentarze

Popularne posty z tego bloga

BEYOND MORTAL DREAMS - Devastation Hymns (EP 2025)

  Myślę że zdecydowanej większości death maniaków ta nazwa jest z pewnością znana. Australijczycy już od wielu lat młócą swój bestialski death metal a poprzedni album z 2022 roku "Abomination of the Flames" był po prostu genialny. Teraz przywalają epką choć dla sporej ilości innych kapel to pewnie byłby pełny album. Epka jednak epce nierówna, 9 minut Vadera a tu 30 minut...Nieważne w sumie. Ważne jak znowu świetną rzecz nagrali Beyond Mortal Dreams. Znów zioną ogniem i siarką z niesamowitą precyzją. Tu się chłonie każdą nutę. Ale żeby tak się stało trzeba poświęcić tej muzyce sporo atencji. Bo się dzieje. Ile tu przestrzeni i wielowymiarowości. Dla mnie Australijczycy to mistrzowie łączenia brutalności z klimatem. A jak bardzo potrafią być różnorodni w tym co robią to wystarczy posłuchać np. otwierającego "Arachnivore" potem epickiego z czystymi wokalami "Bred for Possession" i niesamowitego coveru Forbidden, ależ to brawurowe wykonanie...Tytuł albumu dos...

TEMPLE OF DECAY - Profanus (2026)

  Temple Of Decay to solowy projekt (podziwiam) który właśnie wydał swój trzeci album o trafnym tytule "Profanus". Od razu powiem, podoba mi się bardzo. Jest to bezpretensjonalny black metal który został nagrany z pasją i czarnym jak smoła sercem. Nie ma tu potrzeby być najszybszym, najagresywniejszym a jest za to chłodny klimat, dużo zapamiętywanych melodii (już otwierający kawałek pt. "Wojna, Martwy Bóg i Błazen" to kapitalny mroczny hymn) i cały stek kierowanych w słuszną stronę bluźnierstw. Teksty są dosadne, proste ale nie mylić z prostackie i bardzo Anty. Podobają mi się i chce się krzyczeć razem "Wojna, wojna Tu i Teraz!!!". Żadnych samozwańczych poetów... Atmosferę robią głównie bardzo udane kompozycje. W tym zakresie słychać duży rozwój i postęp autora projektu. Czasem jest bardziej mrocznie, czasem bardziej dziko, czasem wojowniczo a czasem wręcz transowo i hipnotyzująco jak np. w "Miłosierdziu". Ważne jest to, że z każdym odsłuchem po...

OZZY OSBOURNE - No Escape From Now (2025)

  Ku***sko momentami przejmujący dokument o ostatnich latach Ozzy'ego. O jego zmaganiach z bólem, coraz to nowymi chorobami i zjebanymi operacjami. Nie wiem jakim cudem to wszystko zniósł i dał jeszcze pożegnalny koncert w Birmingham. Jak dobrze, że to się udało bo możliwość podziękowania fanom była jego ostatnim marzeniem. Przy tych wszystkich dolegliwościach czasem jeszcze potrafił coś palnąć w swoim stylu i rozbawić wszystkich dookoła. Widać jaką siłę ma muzyka bo potrafiła działać u niego terapeutyczne cuda. Myślę, że niejedna łza na tym filmie poleci. Zobaczcie bo warto choć ciężko się to ogląda... Ja teraz biorę się za książkę