Jeżeli lubicie, kiedy po odpaleniu płyty słychać głośne chrupnięcie będące zwiastunem zgniatanej czaszki, to ten album jest dla Was. Zaręczam, fanom ultra brutalnego grania ten album na 100% się spodoba, bo ma wszystko, co brutalny death metalowy album powinien zawierać. "Putreafction of Infinite Apogee" to drugi album duetu pochodzącego z dalekiej Indonezji. Zespoły z tego regionu potrafią brzmieć niezwykle dziko i szaleńczo. I taki też jest Perveration. Tu nie ma chwili na spokojny oddech. Bo nawet kiedy zwolnią to ciężar miażdży ci płuca. Nieodwracalnie. Żadne medyczne sztuczki nie pomogą. Już rzut oka na okładkę powinien dać każdemu pierwszą odpowiedź na zawartość płyty. Krew, mięso, flaki i zgnilizna. Ale jak to jest zagrane! Jak to potężnie brzmi! Wszystko jest spójne i co najważniejsze dla mnie, nieprzesadzone. Bez popadania w totalny kicz i śmieszność co czasem jest domeną podobnych kapel. Wokal, tak głęboki że rzadko brzmi po ludzku. Ale na szczęście bez "prosiaczkowania", którego nie cierpię. Szczerze więc wszystkim fanom dzikiej, muzycznej, brutalnej perwersji, Indonezyjczyków z Perveration polecam, a mający premierę na początku lutego album dostaniecie w Comatose Music.
Temple Of Decay to solowy projekt (podziwiam) który właśnie wydał swój trzeci album o trafnym tytule "Profanus". Od razu powiem, podoba mi się bardzo. Jest to bezpretensjonalny black metal który został nagrany z pasją i czarnym jak smoła sercem. Nie ma tu potrzeby być najszybszym, najagresywniejszym a jest za to chłodny klimat, dużo zapamiętywanych melodii (już otwierający kawałek pt. "Wojna, Martwy Bóg i Błazen" to kapitalny mroczny hymn) i cały stek kierowanych w słuszną stronę bluźnierstw. Teksty są dosadne, proste ale nie mylić z prostackie i bardzo Anty. Podobają mi się i chce się krzyczeć razem "Wojna, wojna Tu i Teraz!!!". Żadnych samozwańczych poetów... Atmosferę robią głównie bardzo udane kompozycje. W tym zakresie słychać duży rozwój i postęp autora projektu. Czasem jest bardziej mrocznie, czasem bardziej dziko, czasem wojowniczo a czasem wręcz transowo i hipnotyzująco jak np. w "Miłosierdziu". Ważne jest to, że z każdym odsłuchem po...

Komentarze
Prześlij komentarz