Jeżeli lubicie, kiedy po odpaleniu płyty słychać głośne chrupnięcie będące zwiastunem zgniatanej czaszki, to ten album jest dla Was. Zaręczam, fanom ultra brutalnego grania ten album na 100% się spodoba, bo ma wszystko, co brutalny death metalowy album powinien zawierać. "Putreafction of Infinite Apogee" to drugi album duetu pochodzącego z dalekiej Indonezji. Zespoły z tego regionu potrafią brzmieć niezwykle dziko i szaleńczo. I taki też jest Perveration. Tu nie ma chwili na spokojny oddech. Bo nawet kiedy zwolnią to ciężar miażdży ci płuca. Nieodwracalnie. Żadne medyczne sztuczki nie pomogą. Już rzut oka na okładkę powinien dać każdemu pierwszą odpowiedź na zawartość płyty. Krew, mięso, flaki i zgnilizna. Ale jak to jest zagrane! Jak to potężnie brzmi! Wszystko jest spójne i co najważniejsze dla mnie, nieprzesadzone. Bez popadania w totalny kicz i śmieszność co czasem jest domeną podobnych kapel. Wokal, tak głęboki że rzadko brzmi po ludzku. Ale na szczęście bez "prosiaczkowania", którego nie cierpię. Szczerze więc wszystkim fanom dzikiej, muzycznej, brutalnej perwersji, Indonezyjczyków z Perveration polecam, a mający premierę na początku lutego album dostaniecie w Comatose Music.
Myślę że zdecydowanej większości death maniaków ta nazwa jest z pewnością znana. Australijczycy już od wielu lat młócą swój bestialski death metal a poprzedni album z 2022 roku "Abomination of the Flames" był po prostu genialny. Teraz przywalają epką choć dla sporej ilości innych kapel to pewnie byłby pełny album. Epka jednak epce nierówna, 9 minut Vadera a tu 30 minut...Nieważne w sumie. Ważne jak znowu świetną rzecz nagrali Beyond Mortal Dreams. Znów zioną ogniem i siarką z niesamowitą precyzją. Tu się chłonie każdą nutę. Ale żeby tak się stało trzeba poświęcić tej muzyce sporo atencji. Bo się dzieje. Ile tu przestrzeni i wielowymiarowości. Dla mnie Australijczycy to mistrzowie łączenia brutalności z klimatem. A jak bardzo potrafią być różnorodni w tym co robią to wystarczy posłuchać np. otwierającego "Arachnivore" potem epickiego z czystymi wokalami "Bred for Possession" i niesamowitego coveru Forbidden, ależ to brawurowe wykonanie...Tytuł albumu dos...

Komentarze
Prześlij komentarz