Przejdź do głównej zawartości

DARMOZJADY - Kryzys?! (2024)

 Darmozjady to warszawska kapela rockowa w której udzielają się między innymi: wokalista Piotrek Połać, znany generalnie z wesołych Braci Figo Fagot, Jarek Ważny który naparza w puzon w zespole Kult czy też gitarzysta Piotr Rutkowski z Taxi Cavemen (na koncie ma też część muzyki do kultowego Kapitana Bomby). Ta zacna ekipa wydała właśnie drugi album i jest to kawał naprawdę fajnie zagranego punk rock'n'rolla. Mniejsza zresztą o stylistyczne nazewnictwo bo goście czerpią inspiracje z bardzo różnych rockowych źródeł i nie trzymają się kurczowo jednej, z góry obranej formy. Zacznijmy od tego, że wszystko to bardzo ładnie brzmi. Jest przestrzeń, miejsce zapewniono dla wszystkich i jest to brzmienie doskonale wyważone. Bałem się czy obecność Jarka z Kultu nie spowoduje zachwiania balansu i "przepuzowienia" materiału ale to obawy płonne i zupełnie niepotrzebne bo nic takiego nie ma miejsca. Puzonu jest w sam raz i pojawia się dokładnie wtedy kiedy utwór tego wymaga. A właśnie. Utwory. W takim rodzaju grania bardzo ważna jest kompozycja. To musi wpadać w ucho, mieć fajny riff i fajnego rockowego kopa. I tu wszystko hula jak należy, zresztą ci załoganci to akurat zmysł kompozytorski z pewnością mają. Jest czasem energetycznie, czasem bardziej nostalgicznie ale nie ma wypełniaczy i zanudzaczy. Zdecydowanie mój numer jeden to "Bezsilność", prawdziwa rock-petarda. Co za gitary i pędząca sekcja. Naprawdę fajny kawałek. Świetne również są "Szklany Dom", "Piach i wiatr" (fajny motorheadowy wstęp) czy "Spalone pokolenie" oraz "Asymetryczna". Nie zawodzi Piotrek jako wokalista, jak ktoś się obawia że będzie leciał jak w BFF to zapewniam, że korzysta tu zupełnie z innych środków wyrazu, dosyć różnorodnych dodam od razu. To mocny atut tej kapeli. Niezwykle ważną rolę w Darmozjadach pełnią teksty, ale nie może być inaczej skoro często nawiązują do brytyjskiego punk rocka drugiej połowy lat 70-tych. Dużo tematyki społecznej, celnych obserwacji ludzkich postaw i problemów, często z dosyć gorzkimi refleksjami z którymi ciężko jednak czasami się nie zgodzić, jak np z konstatacją że "...w tym kraju każdy zdradzony ale poświęcony..."No nic, w przerwie od metalowych, diabolicznych dźwięków posłuchajcie co mają do powiedzenia Darmozjady. Warto. Polecam.


Komentarze

Popularne posty z tego bloga

BEYOND MORTAL DREAMS - Devastation Hymns (EP 2025)

  Myślę że zdecydowanej większości death maniaków ta nazwa jest z pewnością znana. Australijczycy już od wielu lat młócą swój bestialski death metal a poprzedni album z 2022 roku "Abomination of the Flames" był po prostu genialny. Teraz przywalają epką choć dla sporej ilości innych kapel to pewnie byłby pełny album. Epka jednak epce nierówna, 9 minut Vadera a tu 30 minut...Nieważne w sumie. Ważne jak znowu świetną rzecz nagrali Beyond Mortal Dreams. Znów zioną ogniem i siarką z niesamowitą precyzją. Tu się chłonie każdą nutę. Ale żeby tak się stało trzeba poświęcić tej muzyce sporo atencji. Bo się dzieje. Ile tu przestrzeni i wielowymiarowości. Dla mnie Australijczycy to mistrzowie łączenia brutalności z klimatem. A jak bardzo potrafią być różnorodni w tym co robią to wystarczy posłuchać np. otwierającego "Arachnivore" potem epickiego z czystymi wokalami "Bred for Possession" i niesamowitego coveru Forbidden, ależ to brawurowe wykonanie...Tytuł albumu dos...

TEMPLE OF DECAY - Profanus (2026)

  Temple Of Decay to solowy projekt (podziwiam) który właśnie wydał swój trzeci album o trafnym tytule "Profanus". Od razu powiem, podoba mi się bardzo. Jest to bezpretensjonalny black metal który został nagrany z pasją i czarnym jak smoła sercem. Nie ma tu potrzeby być najszybszym, najagresywniejszym a jest za to chłodny klimat, dużo zapamiętywanych melodii (już otwierający kawałek pt. "Wojna, Martwy Bóg i Błazen" to kapitalny mroczny hymn) i cały stek kierowanych w słuszną stronę bluźnierstw. Teksty są dosadne, proste ale nie mylić z prostackie i bardzo Anty. Podobają mi się i chce się krzyczeć razem "Wojna, wojna Tu i Teraz!!!". Żadnych samozwańczych poetów... Atmosferę robią głównie bardzo udane kompozycje. W tym zakresie słychać duży rozwój i postęp autora projektu. Czasem jest bardziej mrocznie, czasem bardziej dziko, czasem wojowniczo a czasem wręcz transowo i hipnotyzująco jak np. w "Miłosierdziu". Ważne jest to, że z każdym odsłuchem po...

OZZY OSBOURNE - No Escape From Now (2025)

  Ku***sko momentami przejmujący dokument o ostatnich latach Ozzy'ego. O jego zmaganiach z bólem, coraz to nowymi chorobami i zjebanymi operacjami. Nie wiem jakim cudem to wszystko zniósł i dał jeszcze pożegnalny koncert w Birmingham. Jak dobrze, że to się udało bo możliwość podziękowania fanom była jego ostatnim marzeniem. Przy tych wszystkich dolegliwościach czasem jeszcze potrafił coś palnąć w swoim stylu i rozbawić wszystkich dookoła. Widać jaką siłę ma muzyka bo potrafiła działać u niego terapeutyczne cuda. Myślę, że niejedna łza na tym filmie poleci. Zobaczcie bo warto choć ciężko się to ogląda... Ja teraz biorę się za książkę