Przejdź do głównej zawartości

ETHELYN - Anhedonic (2024)

 No cóż, nie jest za dobrze przyznawać się do bycia ignorantem ale ja taki fikołek zrobię i przyznam, że dotychczas jakimś cudem twórczość tej kapeli mi umykała. Jak do tego doszło? Nie wiem, jak śpiewał pewien z podlaski bard. I w sumie to jest mi trochę przykro bo Ethelyn zasługuje, moim skromnym zdaniem, na zdecydowanie więcej uwagi. Do rzeczy więc. A zatem, Ethelyn do kapela z Opoczna i wydała właśnie swoją piątą, tak k**wa piątą, płytę. I matko bosko fatimsko. Co to jest za zajebista płyta. Bo opocznianie grają taki rodzaj black metalu, który poza Hellenic BM, jest najbliższy mojemu muzycznemu sercu. Ostre, w skandynawskim stylu, dźwięki atakujące od pierwszej sekundy. Porównania do innych kapel sobie daruję bo każdy sobie i tak usłyszy coś z północnych klimatów, każdy wedle własnego uznania. Mnie interesuje tylko to, że jest to zagrane dziko, piekielnie i mrocznie. I nie ma żadnej zrzynki jeden do jednego. Szybkie tempa zwalniające czasem do średnich, w punkt wokal, pięknie mielące i tremolujące gitary oraz brak zbędnych udziwnień, które w przypadku niektórych mają być dowodem kreatywności a świadczą raczej o jej braku. Tu leci cios za ciosem, brzmienie dla moich uszu wprost skrojone na miarę. Ulubiony utwór? Otwierający "It Comes in Waves". Ale zaraz na drugim miejscu jest zajebista kompozycyjnie i aranżacyjnie "Drowned in Sepia" Reszta nie odstaje, także jak lubicie skandynawskie chłodne brzmienia to bierzcie Ethelyn. Płytę dostaniecie w niezwodnym Putrid Cult. POLECAM


Komentarze

Popularne posty z tego bloga

TEMPLE OF DECAY - Profanus (2026)

  Temple Of Decay to solowy projekt (podziwiam) który właśnie wydał swój trzeci album o trafnym tytule "Profanus". Od razu powiem, podoba mi się bardzo. Jest to bezpretensjonalny black metal który został nagrany z pasją i czarnym jak smoła sercem. Nie ma tu potrzeby być najszybszym, najagresywniejszym a jest za to chłodny klimat, dużo zapamiętywanych melodii (już otwierający kawałek pt. "Wojna, Martwy Bóg i Błazen" to kapitalny mroczny hymn) i cały stek kierowanych w słuszną stronę bluźnierstw. Teksty są dosadne, proste ale nie mylić z prostackie i bardzo Anty. Podobają mi się i chce się krzyczeć razem "Wojna, wojna Tu i Teraz!!!". Żadnych samozwańczych poetów... Atmosferę robią głównie bardzo udane kompozycje. W tym zakresie słychać duży rozwój i postęp autora projektu. Czasem jest bardziej mrocznie, czasem bardziej dziko, czasem wojowniczo a czasem wręcz transowo i hipnotyzująco jak np. w "Miłosierdziu". Ważne jest to, że z każdym odsłuchem po...

OZZY OSBOURNE - No Escape From Now (2025)

  Ku***sko momentami przejmujący dokument o ostatnich latach Ozzy'ego. O jego zmaganiach z bólem, coraz to nowymi chorobami i zjebanymi operacjami. Nie wiem jakim cudem to wszystko zniósł i dał jeszcze pożegnalny koncert w Birmingham. Jak dobrze, że to się udało bo możliwość podziękowania fanom była jego ostatnim marzeniem. Przy tych wszystkich dolegliwościach czasem jeszcze potrafił coś palnąć w swoim stylu i rozbawić wszystkich dookoła. Widać jaką siłę ma muzyka bo potrafiła działać u niego terapeutyczne cuda. Myślę, że niejedna łza na tym filmie poleci. Zobaczcie bo warto choć ciężko się to ogląda... Ja teraz biorę się za książkę

PUTRIDITY - Morbid Ataraxia (2025)

  Myślę że fanom brutalnych dźwięków specjalnie tej nazwy nie muszę przedstawiać ale dla tych co nie znają garść podstawowych informacji. Putridity to początkowo projekt jednoosobowy zmajstrowany przez gitarzystę Andrea Aimone. Demówki trzaskał jeszcze sam ale już debiutancki album z 2007 roku pt. "Mental Prolapse Induces Necrophilism" nagrał już z pełną załogą. Od poprzedniego albumu minęło już 10 lat ale dwa lata temu po ogarnięciu nowego składu dostaliśmy epkę "Greedy Gory Gluttony". Teraz dostajemy nowy, a w sumie dopiero czwarty, album włoskiej ekipy. Do rzeczy zapewne powiecie, jak muza? Otóż moi drodzy to kosa niesamowita. Jednocześnie piękny i obleśny, odpychający i przyciągający, przeklęty i błogosławiony a jednym słowem mówiąc łomot. Co za natężenie piekielnych dźwięków, gitarowa brutal death metalowa chłosta w każdej sekundzie, ekstremalna soniczna nawałnica. Nie sposób docenić niesamowitej pracy perkusji która przy całym szaleństwie wali z niesamowitą pr...