Czasami zastanawiam się gdzie przebiega granica tzw undergroundu, co świadczy że w nim jeszcze jesteś lub nie? Wielkość wytwórni? Liczba jej pracowników? Liczba sprzedanych płyt? Wielkość tras? Nie wiem. Wiem jedno. Nie ma wątpliwości że prawdziwy underground to ekipa taka jak Morose Death. Nagrali sami, wydali sami i promują sami. Wspomniana ekipa pochodzi z Kłodzka i na początku lat 90-tych wydała dwa demosy. Po czym zniknęli, bagatelka, na niemal 30 lat i w 2021 roku wrócili z kolejnym demosem a teraz wydali materiał nazwany epką. Czym w sumie się dzisiaj różni demos od epki to nie wiem, ale wiem, że to jest zajebisty old school death metal. Nagrany ze szczerej pasji, nie szukający obecnych metalowych "mód", nagrany bez spiny i dla czystego metalowego "fanu". Brzmią jakby nadal tkwili w początkach swojej kariery, podłapali kontakt z Carnage i wydali nowego demosa z Kmiołkową pomocą. Czy momentami brzmi to archaicznie? Tak. Ale mi takie granie bardzo pasuje i wcale nie mam wrażenia, że obcuję z grupą rekonstrukcyjną nie mającą własnych pomysłów. Wspaniale szarpiące gitary, szalone solówy wzięte niczym z ostatniego albumu Diabolic Oath, gardłowy, totalnie w konwencji wokal. Do tego fajne numery jak monumentalnie zaczęty i z czasem napędzający się "Inhuman Minds". A zresztą co tam więcej pisać. Myślę, że już doskonale wiecie czego się spodziewać. Materiał i więcej informacji dostaniecie tu: Morose Death . Polecam.
Temple Of Decay to solowy projekt (podziwiam) który właśnie wydał swój trzeci album o trafnym tytule "Profanus". Od razu powiem, podoba mi się bardzo. Jest to bezpretensjonalny black metal który został nagrany z pasją i czarnym jak smoła sercem. Nie ma tu potrzeby być najszybszym, najagresywniejszym a jest za to chłodny klimat, dużo zapamiętywanych melodii (już otwierający kawałek pt. "Wojna, Martwy Bóg i Błazen" to kapitalny mroczny hymn) i cały stek kierowanych w słuszną stronę bluźnierstw. Teksty są dosadne, proste ale nie mylić z prostackie i bardzo Anty. Podobają mi się i chce się krzyczeć razem "Wojna, wojna Tu i Teraz!!!". Żadnych samozwańczych poetów... Atmosferę robią głównie bardzo udane kompozycje. W tym zakresie słychać duży rozwój i postęp autora projektu. Czasem jest bardziej mrocznie, czasem bardziej dziko, czasem wojowniczo a czasem wręcz transowo i hipnotyzująco jak np. w "Miłosierdziu". Ważne jest to, że z każdym odsłuchem po...

Komentarze
Prześlij komentarz