Istniejący od 2015 roku, turecko - duńsko - polski death metalowy skład atakuje właśnie trzecim albumem. I o ile nie polecam wpisania w google samej nazwy zespołu i zobaczenia wyników grafiki, tak zdecydowanie polecam zapoznanie się z tą płytą. Hyperdontia po raz kolejny udowadnia, że doskonale czują co to klasyczny old school death metal. Gitary, ich brzmienie i sposób riffowania, gęsty i świdrujący, przenoszą mnie do początku lat 90-tych, do nagrań Pestilence, Suffocation, Bolt Thrower czy Monstrosity etc, etc. Jest to płyta która nie wdzięczy się do słuchacza. Żadnego intra, od razu walą potężnie i dynamicznie. Brak chwytliwych melodyjek, zamiast nich szaleńcza ale trafiająca w punkt perkusja i naprawdę konkretny bas. To jest przykład doskonale dobranych składników, tu nic nie jest przesadzone, nic ani nikt nie próbuje górować nad innymi i wszystko razem brzmi tak dobrze, że ciężko cokolwiek temu albumowi zarzucić. To jest album skrojony na miarę dla fanów starego death metalu. Nie ma nudy choćby przez sekundę. I nie ma się co tu więcej rozpisywać. Wiecie już doskonale czego się spodziewać. Ja Wam Hyperdontia szczerze i z całego serca polecam.
Myślę że zdecydowanej większości death maniaków ta nazwa jest z pewnością znana. Australijczycy już od wielu lat młócą swój bestialski death metal a poprzedni album z 2022 roku "Abomination of the Flames" był po prostu genialny. Teraz przywalają epką choć dla sporej ilości innych kapel to pewnie byłby pełny album. Epka jednak epce nierówna, 9 minut Vadera a tu 30 minut...Nieważne w sumie. Ważne jak znowu świetną rzecz nagrali Beyond Mortal Dreams. Znów zioną ogniem i siarką z niesamowitą precyzją. Tu się chłonie każdą nutę. Ale żeby tak się stało trzeba poświęcić tej muzyce sporo atencji. Bo się dzieje. Ile tu przestrzeni i wielowymiarowości. Dla mnie Australijczycy to mistrzowie łączenia brutalności z klimatem. A jak bardzo potrafią być różnorodni w tym co robią to wystarczy posłuchać np. otwierającego "Arachnivore" potem epickiego z czystymi wokalami "Bred for Possession" i niesamowitego coveru Forbidden, ależ to brawurowe wykonanie...Tytuł albumu dos...

Komentarze
Prześlij komentarz