ICON OF EVIL - Locust Cathedral (2024)

 Icon of Evil to kapela istniejąca w zasadzie od 2000 roku, najpierw pod nazwą Evil a od 2011 po zmianach w składzie została nazwa zmieniona na obecną. Wrocławianie jak na tyle lat działalności to zbyt wiele nie nagrali bo to dopiero w sumie ich trzeci album, do tego jeszcze epka, splity i bardzo dawno temu demo. Z pewnością przyczyną takiego stanu rzeczy jest, że metal to nie jest ich główny obiekt zainteresowań bo wywodzą się ze sceny hc/punk ale skoro cięższe dźwięki też im w duszach grają to po c**j się ograniczać. I brawo dla nich bo "Locust Cahedral" to kawał zajebistego death metalu. Z pewnymi odstępstwami od klasyki gatunku ale nie ma ich wiele i nie rażą a stanowią dobre urozmaicenie. Gitarki kąsają bardzo sprawnie, fajnie świruje bas i perkusja która bez niepotrzebnej tu wirtuozerii robi co trzeba aby podtrzymać mielący ciężar całości. Super wypadają wokale. Łączenie growlu z blackowym krzykiem nie zawsze mi się podoba a tu wyszło idealnie. Bardzo sprawnie się uzupełniają, nie przytłaczają i brzmią bardzo naturalnie. Duży plus. Całość łączy różne klasyczne wpływy takie Deicide, Vader czy Bolt Thrower ale podane w dosyć odświeżonej przez Icon Of Evil wersji. Także z szacunkiem dla legend ale jednak po swojemu. Dla mnie fajne i polecam.




Komentarze

Popularne posty