MITOCHONDRION - Vitriseptome (2024)

 Szach i Mat. Ale to jest niesamowita petarda. Pie***lone arcydzieło intensywnego brutalnego death metalu. Ale po kolei. Kanadyjczycy z Vancouver naparzają już od ponad 20 lat a Vitriseptome to ich trzeci album także szczególnie płodni nie są. Starają się jednak temu przeczyć bo najnowszy album trwa, uwaga, aż prawie 85 minut co w death metalu jest raczej niespotykane. Czy grając tak masywną muzykę udało im się nie zanudzić słuchacza? Jeszcze jak się udało. Dla mnie to jedna z najlepszych płyt tego roku. Tyle się tam dzieje, każdy odsłuch to nowe doznania i odkrywanie tego co nawet w głębokim tle. Pozorny chaos, który jest jednak przemyślany i dopracowany w każdej sekundzie. Ściana potężnych gitar, obłędne solówy i interludia które nie wybijają z rytmu ale potęgują chory klimat całości. Tutaj jednak ostrzeżenie, dla nieprzygotowanych to będzie soniczny horror, ale dla kochających ekstremalnie brutalne dźwięki to będzie prawdziwa uczta. Gwarantuję. Choć to wymagający album i trzeba poświęcić mu sporo czasu to warto. Polecam w 100%.



Komentarze

Popularne posty