Po zapoznaniu się z trzecim albumem Amerykanów z New Jersey nie mam żadnych wątpliwości. To jest chory album i nie da się obok niego przejść obojętnie. Początkowo miałem mu poświęcić dwa zdania w cyklu "Krótko" ale zdecydowanie ta płyta zasługuje na choć ciut więcej. Już otwierający "Acid Mirror" maksymalnie przyciąga uwagę. Rusza niczym seria z karabinu maszynowego by przerodzić się w niesamowicie ekspresyjny death metal. Potężne, niezliczone riffy, pełne dysonansów i zawziętości atakują przez niemal cały album skupiając na sobie masymalną uwagę słuchacza. Czasem suną z niemal nadludzką szybkością by nagle zwolnić i otoczyć nas niemal awangardowymi dźwiękami a czasem ocierając się o slam. Do tego techniczna wirtuozeria ale bez niepotrzebnego przegięcia w tym kierunku. Rytmika momentami szalona i chora, choć najbardziej obłąkane wrażenie robi wokal. Drący japę Mike Goncalves robi to z taką histerią i opętaniem że można mieć ciary. Naprawdę... Zresztą posłuchajcie sami co prezentuje Replicant, fani Demilich, Ulcerate, Gorguts powinni być zadowoleni. Polecam choć łatwo i przyjemnie nie jest.
Temple Of Decay to solowy projekt (podziwiam) który właśnie wydał swój trzeci album o trafnym tytule "Profanus". Od razu powiem, podoba mi się bardzo. Jest to bezpretensjonalny black metal który został nagrany z pasją i czarnym jak smoła sercem. Nie ma tu potrzeby być najszybszym, najagresywniejszym a jest za to chłodny klimat, dużo zapamiętywanych melodii (już otwierający kawałek pt. "Wojna, Martwy Bóg i Błazen" to kapitalny mroczny hymn) i cały stek kierowanych w słuszną stronę bluźnierstw. Teksty są dosadne, proste ale nie mylić z prostackie i bardzo Anty. Podobają mi się i chce się krzyczeć razem "Wojna, wojna Tu i Teraz!!!". Żadnych samozwańczych poetów... Atmosferę robią głównie bardzo udane kompozycje. W tym zakresie słychać duży rozwój i postęp autora projektu. Czasem jest bardziej mrocznie, czasem bardziej dziko, czasem wojowniczo a czasem wręcz transowo i hipnotyzująco jak np. w "Miłosierdziu". Ważne jest to, że z każdym odsłuchem po...
Komentarze
Prześlij komentarz