Przejdź do głównej zawartości

SPECTRAL WOUND - Songs of Blood and Mire (2024)

 


Dzisiaj zawitamy do drugiego pod względem powierzchni kraju na tym ziemskim łez padole czyli jesteśmy w Kanadzie. Kraju, który najbardziej kojarzy mi się z hokejem, dziką naturą i syropem klonowym. I w tym kraju działa black metalowy Spectral Wound który właśnie wydał swoją czwartą już płytę, do zapoznania się z którą będę Was próbował zachęcić. Nie muszę tego robić względem osób które już Spectral Wound znają i lubią bo oni z pewnością już odsłuch mają za sobą i z pewnością są zadowoleni. Są zadowoleni gdyż Kanadyjczycy napraaaawdę huknęli bardzo mocnym albumem i grzmot roznosi się po całym świecie. Zwłaszcza tym mroźnym. Bo muza zawarta na tej płycie jest receptą na globalne ocieplenie. Schłodzi najgorętsze powietrze, otuli dzikością kanadyjskiej północy cały glob...Ale do rzeczy. Odpalamy płytkę, kilka niepokojących dźwięków, sprzężeń i następuje atak. Ostry, bezkompromisowy black metal z punkowym niemal feelingiem. Na wpół surowy i szorstki a na wpół niemal epicki i mrocznie melodyjny. Bas, momentami dudniący, jest szalony ale to szaleństwo jest kontrolowane. Tremola gnają i tworzą niepowtarzalny klimat. Wokal intensywny, osaczający i przytłaczający choć czasem ginący w ścianie dźwięku. Całość wypełnia perkusja, eksplodująca raz za razem i do tego bez zbędnego przekombinowania. Całość się pięknie łączy i wszystko do siebie pasuje. Surowo ale w rzeczywistości 2024 roku a nie cofamy się bez potrzeby do jakości rehów sprzed ponad 30 lat. I ja taki black metal lubię więc nową płytę Spectral Wound szczerze Wam polecam

Komentarze

Popularne posty z tego bloga

BEYOND MORTAL DREAMS - Devastation Hymns (EP 2025)

  Myślę że zdecydowanej większości death maniaków ta nazwa jest z pewnością znana. Australijczycy już od wielu lat młócą swój bestialski death metal a poprzedni album z 2022 roku "Abomination of the Flames" był po prostu genialny. Teraz przywalają epką choć dla sporej ilości innych kapel to pewnie byłby pełny album. Epka jednak epce nierówna, 9 minut Vadera a tu 30 minut...Nieważne w sumie. Ważne jak znowu świetną rzecz nagrali Beyond Mortal Dreams. Znów zioną ogniem i siarką z niesamowitą precyzją. Tu się chłonie każdą nutę. Ale żeby tak się stało trzeba poświęcić tej muzyce sporo atencji. Bo się dzieje. Ile tu przestrzeni i wielowymiarowości. Dla mnie Australijczycy to mistrzowie łączenia brutalności z klimatem. A jak bardzo potrafią być różnorodni w tym co robią to wystarczy posłuchać np. otwierającego "Arachnivore" potem epickiego z czystymi wokalami "Bred for Possession" i niesamowitego coveru Forbidden, ależ to brawurowe wykonanie...Tytuł albumu dos...

TEMPLE OF DECAY - Profanus (2026)

  Temple Of Decay to solowy projekt (podziwiam) który właśnie wydał swój trzeci album o trafnym tytule "Profanus". Od razu powiem, podoba mi się bardzo. Jest to bezpretensjonalny black metal który został nagrany z pasją i czarnym jak smoła sercem. Nie ma tu potrzeby być najszybszym, najagresywniejszym a jest za to chłodny klimat, dużo zapamiętywanych melodii (już otwierający kawałek pt. "Wojna, Martwy Bóg i Błazen" to kapitalny mroczny hymn) i cały stek kierowanych w słuszną stronę bluźnierstw. Teksty są dosadne, proste ale nie mylić z prostackie i bardzo Anty. Podobają mi się i chce się krzyczeć razem "Wojna, wojna Tu i Teraz!!!". Żadnych samozwańczych poetów... Atmosferę robią głównie bardzo udane kompozycje. W tym zakresie słychać duży rozwój i postęp autora projektu. Czasem jest bardziej mrocznie, czasem bardziej dziko, czasem wojowniczo a czasem wręcz transowo i hipnotyzująco jak np. w "Miłosierdziu". Ważne jest to, że z każdym odsłuchem po...

OZZY OSBOURNE - No Escape From Now (2025)

  Ku***sko momentami przejmujący dokument o ostatnich latach Ozzy'ego. O jego zmaganiach z bólem, coraz to nowymi chorobami i zjebanymi operacjami. Nie wiem jakim cudem to wszystko zniósł i dał jeszcze pożegnalny koncert w Birmingham. Jak dobrze, że to się udało bo możliwość podziękowania fanom była jego ostatnim marzeniem. Przy tych wszystkich dolegliwościach czasem jeszcze potrafił coś palnąć w swoim stylu i rozbawić wszystkich dookoła. Widać jaką siłę ma muzyka bo potrafiła działać u niego terapeutyczne cuda. Myślę, że niejedna łza na tym filmie poleci. Zobaczcie bo warto choć ciężko się to ogląda... Ja teraz biorę się za książkę