CAUSTIC WOUND - Grinding Mechanism Of Torment (2025)

 Dzisiaj zapraszam za Atlantyk do Waszyngtonu, lecz nie do miasta będącego stolicą kraju, który będzie uczyniony wielkim, ale do stanu którego największym miastem jest Seattle. Stamtąd pochodzi właśnie ta zacna ekipa o której dzisiaj czyli Caustic Wound. I zaprawdę powiadam Wam. Na pobudzenie zamiast strzelać sobie snusa w dziąsło śmiało można sięgnąć po drugi album Amerykanów. Brutalny death metal z grindowymi naleciałościami i core'owym momentami groovem. Siedzi jak diabli, mieli i niszczy. Na wokalu Clyle znany ze wspominanego przeze mnie Corpus Offal wydaje dźwięki które powodują że chyba trzewia wyłażą mu przez gardło. Ale spokojnie. Grindowego chrumkania brak. Gitary znane z Mortiferum robią kapitalną atmosferę i plują złowrogimi riffami. Kawałki krótkie, lecą jeden za drugim bijąc słuchaczy seriami. Aż do finału gdzie czeka death/grindowy epicki kolos "...Into cold deaf Universe". GENIALNY kawałek z końcowym triumfem prawdziwego armageddonu. Musicie posłuchać tego sami. Ja polecam ale też ostrzegam. Przyjemnie nie jest.



Komentarze

Popularne posty