Dacie wiarę że to już 35 lat od kiedy Adam postanowił poświęcić się death metalowej sztuce a "Bellum Regiis" to już trzynasty album wydany pod szyldem Hate? Czas biegnie, czasy się zmieniają ale my dostajemy kolejną płytę tej kiedyś warszawskiej a dzisiaj ogólnopolskiej ekipy. Do tego album nie byle jaki, bo to nie jakiś odgrzewany stary kotlet żeby pobujać się jeszcze na mijającej sławie. Bo "Bellum Regiis" przyciąga od pierwszych sekund kiedy to klimatyczna gitara z kapitalnym żeńskim śpiewem jest wprowadzeniem do potężnego uderzenia. Ależ to brzmi mocarnie i od razu słychać w jak dobrej formie jest Hate, który jak nikt inny potrafi w sposób niemal doskonały łączyć klimat z brutalnością. Tu nie ma żadnej zbędnej nuty, tu każdy dźwięk jest tam gdzie powinien a rytmika potrafi naprawdę przytłoczyć. Bez wątpienia sekcja zrobiła tu niesamowitą robotę. To prawie niemożliwe ale po tylu latach wciąż słychać rozwój Adama jako kompozytora. Bo utwory na ostatnim Hate są przemyślane, dopracowane w każdym calu i świetnie współgrają ze sobą. Bo mamy kawałki niektóre bardziej mistyczne i mamy też niektóre bardziej dosadne ciosy. I to wszystko ładnie pasuje i hula. Także sięgajcie śmiało po nowy HATE, BO naprawdę warto!
Myślę że zdecydowanej większości death maniaków ta nazwa jest z pewnością znana. Australijczycy już od wielu lat młócą swój bestialski death metal a poprzedni album z 2022 roku "Abomination of the Flames" był po prostu genialny. Teraz przywalają epką choć dla sporej ilości innych kapel to pewnie byłby pełny album. Epka jednak epce nierówna, 9 minut Vadera a tu 30 minut...Nieważne w sumie. Ważne jak znowu świetną rzecz nagrali Beyond Mortal Dreams. Znów zioną ogniem i siarką z niesamowitą precyzją. Tu się chłonie każdą nutę. Ale żeby tak się stało trzeba poświęcić tej muzyce sporo atencji. Bo się dzieje. Ile tu przestrzeni i wielowymiarowości. Dla mnie Australijczycy to mistrzowie łączenia brutalności z klimatem. A jak bardzo potrafią być różnorodni w tym co robią to wystarczy posłuchać np. otwierającego "Arachnivore" potem epickiego z czystymi wokalami "Bred for Possession" i niesamowitego coveru Forbidden, ależ to brawurowe wykonanie...Tytuł albumu dos...
Komentarze
Prześlij komentarz