FRIGHTFUL - What Lies Ahead (2025)
No i mamy tu drugi album gdańskiej załogi. Przy pierwszym coś tam trochę marudziłem, coś pisałem o tym jak na początku nie lubiliśmy się no ale że potem pykło. Tym razem takich przyczajek nie było i ta płyta została przeze mnie łyknięta w całości i bez zażaleń. Bo Frightful gra taki rodzaj muzy która nie powinna być poddawana dogłębnym analizom a wyznacznikiem powinno być jedno. Albo wchodzi albo nie wchodzi. Mi ta ich propozycja death metalu pasi. Dalej mamy mnóstwo szwedzkich klimatów ale rozwiniętych obecnie już na swój frightfulowy sposób. Udało im się zrobić to co dla mnie w tego rodzaju muzie najważniejsze. Nie dodawać lukrowatych melodii. Oczywiście melodie są ale dozowane w sam raz i nie pozbawiając jednak całości odpowiedniej dawki brutalności. Tak ma to hulać. I tak trzymać. Ten album to czysta metalowa rozrywka. Słychać że Frightful dobrze się przy tej muzie bawią i ja też się przy niej dobrze bawię. czego chcieć więcej? Może pokoju na świecie ale przy pojebach będących u władzy jest to niemożliwe wię
c pozostaje odpalić "What lies Ahead" i cieszyć się chwilą. Z fartem
Komentarze
Prześlij komentarz