RITUAL ASCENSION - Profanation of the Adamic Covenant (2025
UWAGA! Zaprawdę powiadam Wam. To genialny album. GE-NIAL-NY! Amerykanie na debiutanckim albumie starają się uczynić metal tak mało przyjemnym, całkowicie pozbawionym przyjaznych dźwięków, że już na wstępie spuszczają muzyczny łomot wszystkim nieświadomym. Maksymalnie obskurny i posępny death/doom metal jaki tylko można wymyśleć. Każdy sekunda tej płyty to ohyda i piekielna otchłań. To nie mogło powstać na ziemi... Ritual Ascension to ekipa gości z Aberration którzy w ubiegłym roku wydali znakomity Refracture. Ale tam za mało było im jeszcze plugawości i powołali do życia nowy projekt. Brzmienie z najgłębszych czeluści wiadomo czego. Do tego całkowicie opętany wokal. To nie może być człowiek...Strasznie to wszystko przytłacza i dusi...Do tego jak zwolnią to tak jakby swoją muzą zastępowali największe kafary. Albo wbiją albo miażdżą wszystko na swojej drodze. A rytm wybijają Uruk-Hai. Opór nie ma szans. Nie ma nadziei. Krwawisz ale chcesz jeszcze i jeszcze...Polecam wszystkim co się nie boją wszelkich pochodnych Portal, Disembowelment, Altarage, Desolate Shrine czy innych tam podobnych zwłaszcza australijskich pomiotów...
Komentarze
Prześlij komentarz