SHO(R)T - Sodom. Symphobia, Hjaal
SODOM - The Arsonist (2025).
Nowy album Toma i spółki jest całkiem spoko. Czaszki może mi nie rozwalił ale ja nie widzę do czego by się tu przypierdalać. Młócą ładnie, może już z nie taką fantazją jak Tom miał 20 lat ale on teraz ma przecież ponad 60. I to nie jest tak sflaczałe jak ostanie Destrakszyn a o Kreatorze nie wspomnę. Kompozycje fajne, można i pod sceną podrzeć ryja i jak ktoś ma siłę i zdrowie to do pogulca też dobre. Dla mnie OK.
SYMPHOBIA - Hideously Traumatic (2025)
Debiut Indonezyjczyków który ma jeden cel. Zmiażdżyć słuchaczowi czaszkę. Oni wiedzą jak robić totalnie brutalny death metal który nie jest zmieloną papką tylko starannie dobranymi składnikami we właściwych proporcjach. Makabryczny obłęd. Jedyne co trochę nie dla mnie to wokal. Zbyt chrumkający. Ale da się wytrzymać bo reszta jest niesamowita. Polecam.
HJAAL - A Forlorn Dawn (2025)
Black metal serwowany przez argentyńsko - brytyjski duet to odmiana pełna atmosfery, podniosłego klimatu i epickich melodii. Dla mnie średnio. Dopóki jest szybko z agresywnym wokalem to jeszcze leci. Ale czyste lub raczej niezbyt czyste wokale, udawany pseudośredniowieczny klimat i nieudane kompozycje robią u mnie zieeew. Ale fani gatunku mogą być zadowoleni. Ja wolę black metal z diabłem a nie rycerzem.


Komentarze
Prześlij komentarz