No i mamy drugą płytę tej zacnej death metalowej załogi. Przy okazji debiutu pisałem tak: "Debiut puławsko - lubelskiej ekipy zaskakuje i intryguje. Zaskakuje dosyć oryginalną jak na nasz kraj, interpretacją death metalu. A intryguje mroczną atmosferą oraz uczuciem niepokoju znanym choćby z ostatnich płyt Immolation. Jest to bardzo wciągające słuchacza granie. Ma się wrażenie, że jest bardzo spontaniczne, że to płynie z chłopaków naturalnie....". A jak wyszło teraz? To naprawdę znakomita kontynuacja, słychać rozwój i postęp na każdym kroku, choć uprzednie wrażenie spontaniczności ustępuje wrażeniu dążenia do perfekcyjnego panowania nad dźwiękiem. W tej sferze dzieje się bardzo dużo, gitary są naprawdę szalone i serwują szalone popisy a w wolniejszych (choć nie tylko) fragmentach pięknie szarżuje bas ( Abominating the Scourge!). Do tego w punkt trafiająca i brzmiąca perkusja i będący naprawdę niezmiernie istotnym wokal. Dodający całości brutalności, brzmiący jak z jakiejś wilgotnej fińskiej piwnicy. Muzyka Toughness jest naprawdę wielowymiarowa, potrzeba wielu odsłuchów aby dokopać się do wszystkich warstw, najlepiej wychodzi to na słuchawkach, poświęcając muzyce całą swą uwagę. Ale uwierzcie mi warto. Ja od kilku dni nie mogę się oderwać. Polecam. Toughness - świetna robota, gratulacje.
Myślę że zdecydowanej większości death maniaków ta nazwa jest z pewnością znana. Australijczycy już od wielu lat młócą swój bestialski death metal a poprzedni album z 2022 roku "Abomination of the Flames" był po prostu genialny. Teraz przywalają epką choć dla sporej ilości innych kapel to pewnie byłby pełny album. Epka jednak epce nierówna, 9 minut Vadera a tu 30 minut...Nieważne w sumie. Ważne jak znowu świetną rzecz nagrali Beyond Mortal Dreams. Znów zioną ogniem i siarką z niesamowitą precyzją. Tu się chłonie każdą nutę. Ale żeby tak się stało trzeba poświęcić tej muzyce sporo atencji. Bo się dzieje. Ile tu przestrzeni i wielowymiarowości. Dla mnie Australijczycy to mistrzowie łączenia brutalności z klimatem. A jak bardzo potrafią być różnorodni w tym co robią to wystarczy posłuchać np. otwierającego "Arachnivore" potem epickiego z czystymi wokalami "Bred for Possession" i niesamowitego coveru Forbidden, ależ to brawurowe wykonanie...Tytuł albumu dos...
Komentarze
Prześlij komentarz