Przejdź do głównej zawartości

Posty

Wyświetlanie postów z sierpień, 2025

MORIA - Path Of The Dead (2025)

  J akoś mam wrażenie, że ten materiał przechodzi niezauważony a że moim zdaniem zasługuje na nieco więcej atencji to kilka zdań o nim. MORIA to solowy projekt Dave'a znanego mi.in. z PUTRID EVIL . Tutaj dostajemy nieco inną porcję metalu niż w macierzystej kapeli gdyż Path Of The Dead to dawka solidnego death metalu zmieszanego w różnych proporcjach z black metalem. Alboż jak kto woli mamy tu black metal zmiksowany z ciężarem death metalu. Jeden zbój. Co istotne to w sumie słychać że Dave nagrał ten album dla metalowego "fanu". Choć w założeniu jest mrocznie i diabelsko to jednak czuć że nagranie jest bez napinki i bardziej niż zepchnąć nas w otchłań Morii ma sprawić, że pomachamy łbem i potupiemy nóżką. Ja tej płycie nie mam nic do zarzucenia. Brzmienie mocne i klarowne budzące skojarzenia z kilkoma polskimi załogami. Gitary które pełnią tu zdecydowanie główną rolę są elementem napędzającym kompozycje. Czasem jest melodyjnie jak np. w "Mist Of Souls" a czasem ...

KONTUSION - Insatiable Lust For Death (2025)

  Lubię taką muzę jak rydzyk Bentleye. Ten szczególny moment gdy odpalasz album a tam po krótkim sprzężeniu bańka ochronna pęka i bestia wychodzi na pełnej k..... na wolność. I jest pięknie. I jest wspaniale. Bo dźwięki z debiutanckiego albumu amerykańskiego duetu mają jeden cel. Siać nienawiść. Posłuchajcie co wychodzi gdy hc/thrasher spotka się z grindowcem. Ja Wam powiem. Łomot. Brudny, zamulony old school death metal w ich wykonaniu to prawdziwa chłosta dla niewiernych i cud, miód dla złaknionych porąbanych dźwięków. Uwolniona furia urzeczywistniona w ledwo 26 minutowym albumie i 11 szybkich ciosach. Szlamowe gitary, jaskiniowy wokal i smagający bas. Do tego użyte ze smakiem syntezatory które potrafią podsycić grozę. Ja sobie młócę Kontusion od kilku dni i nudy nie ma. Polecam

SARGEIST - Flame Within Flame (2025)

  Jakoś tak się złożyło że już chwilę nie było u mnie nic "blekowego". Jakoś tak trafiałem na rzeczy co najwyżej średnie. Ale nowy, szósty już album fińsko-międzynarodowej ekipy, zasługuje na uznanie i poświęcenie mu cennego czasu. Znany z szeregu różnych kapel Shatraug po siedmiu latach wysmażył nowe pełne dzieło Sargeist i dobrze, bo jest bardzo dobrze. Po kilku odsłuchach wręcz jestem gotów stwierdzić, że to jednak z najlepszych ich płyt. Z pewnością do takiego stwierdzenia przyczynia się postać nowego wokalisty z którym Shatraug zna się doskonale z Horny . Spellgoth odwalił tu kawał dobrej roboty. Jego agresywny i chłodny wokal doskonale pasuje do mrocznej atmosfery Sargeist. Ten album wbija się do głowy od pierwszych sekund. Zima, las, czarci kult. Taki tu mamy klimat. Lubię gdy agresja spotyka się z melodią w doskonale wyważonych proporcjach. Gdy wszystkie obowiązkowe black metalowe składniki są odmierzone, dokładnie wymieszane i podane w świetnych kompozycjach. Tu t...

MALFORMED - Confinement OF Flesh (2025)

  No i znów zaproponuję Wam mocny death metalowy album. co poradzę, że w tym gatunku mamy prawdziwy wysyp świetnych płyt. Bo taką z całą pewnością jest debiut ekipy pochodzącej z Helsinek, działającej pod nazwą Malformed. I jak ktoś jeszcze nie zna ro radzę poznać i zapamiętać tą nazwę bo będzie o nich głośno. To niewiarygodne wręcz jak ten zespół o średniej wiekowej 20 lat brzmi dojrzale. Od pierwszych sekund słychać jak bardzo to rasowa death metalowa kapela która miłość do tej muzy ma po prosu we krwi. Siła i brutalność amerykańskiej sceny z dodatkiem fińskiego chłodu i mroku. Tak jak w przypadku naszego Clairvoyance ja taką mieszankę uwielbiam. Młodziaki z Malformed czerpią garściami z historii death metal i robią to w bardzo umiejętny sposób. Bez totalnej, chamskiej zrzynki. Mają swoje pomysły i je realizują. A moje uszy się cieszą bo starzy mistrzowie coraz starsi a ktoś na takim np. Brutal Assault za 20 lat musi wystąpić... Malformed są na dobrej drodze aby na koncertowych p...