Przejdź do głównej zawartości

MORIA - Path Of The Dead (2025)

 Jakoś mam wrażenie, że ten materiał przechodzi niezauważony a że moim zdaniem zasługuje na nieco więcej atencji to kilka zdań o nim. MORIA to solowy projekt Dave'a znanego mi.in. z PUTRID EVIL. Tutaj dostajemy nieco inną porcję metalu niż w macierzystej kapeli gdyż Path Of The Dead to dawka solidnego death metalu zmieszanego w różnych proporcjach z black metalem. Alboż jak kto woli mamy tu black metal zmiksowany z ciężarem death metalu. Jeden zbój. Co istotne to w sumie słychać że Dave nagrał ten album dla metalowego "fanu". Choć w założeniu jest mrocznie i diabelsko to jednak czuć że nagranie jest bez napinki i bardziej niż zepchnąć nas w otchłań Morii ma sprawić, że pomachamy łbem i potupiemy nóżką. Ja tej płycie nie mam nic do zarzucenia. Brzmienie mocne i klarowne budzące skojarzenia z kilkoma polskimi załogami. Gitary które pełnią tu zdecydowanie główną rolę są elementem napędzającym kompozycje. Czasem jest melodyjnie jak np. w "Mist Of Souls" a czasem agresywniej jak w "Realm Of Darness". A czasem jeszcze, choć może to ja ujowo słucham, słyszę niemal punkowe nuty. Zwłaszcza, udany moim zdaniem, cover z drugiej płyty Necrophobic ma taką punkową motorykę. Co odsłuch to ten album wchodzi mi coraz lepiej. Z pewnością list przebojów nie podbiją, świat metalowy nie obudzi się oszołomiony ale fajnie się tego słucha. Został nagrany z pasji do metalu a ja takie akcje zawsze szanuje. Więc polecam. Cedeka wydała Mara


Komentarze

Popularne posty z tego bloga

BEYOND MORTAL DREAMS - Devastation Hymns (EP 2025)

  Myślę że zdecydowanej większości death maniaków ta nazwa jest z pewnością znana. Australijczycy już od wielu lat młócą swój bestialski death metal a poprzedni album z 2022 roku "Abomination of the Flames" był po prostu genialny. Teraz przywalają epką choć dla sporej ilości innych kapel to pewnie byłby pełny album. Epka jednak epce nierówna, 9 minut Vadera a tu 30 minut...Nieważne w sumie. Ważne jak znowu świetną rzecz nagrali Beyond Mortal Dreams. Znów zioną ogniem i siarką z niesamowitą precyzją. Tu się chłonie każdą nutę. Ale żeby tak się stało trzeba poświęcić tej muzyce sporo atencji. Bo się dzieje. Ile tu przestrzeni i wielowymiarowości. Dla mnie Australijczycy to mistrzowie łączenia brutalności z klimatem. A jak bardzo potrafią być różnorodni w tym co robią to wystarczy posłuchać np. otwierającego "Arachnivore" potem epickiego z czystymi wokalami "Bred for Possession" i niesamowitego coveru Forbidden, ależ to brawurowe wykonanie...Tytuł albumu dos...

TEMPLE OF DECAY - Profanus (2026)

  Temple Of Decay to solowy projekt (podziwiam) który właśnie wydał swój trzeci album o trafnym tytule "Profanus". Od razu powiem, podoba mi się bardzo. Jest to bezpretensjonalny black metal który został nagrany z pasją i czarnym jak smoła sercem. Nie ma tu potrzeby być najszybszym, najagresywniejszym a jest za to chłodny klimat, dużo zapamiętywanych melodii (już otwierający kawałek pt. "Wojna, Martwy Bóg i Błazen" to kapitalny mroczny hymn) i cały stek kierowanych w słuszną stronę bluźnierstw. Teksty są dosadne, proste ale nie mylić z prostackie i bardzo Anty. Podobają mi się i chce się krzyczeć razem "Wojna, wojna Tu i Teraz!!!". Żadnych samozwańczych poetów... Atmosferę robią głównie bardzo udane kompozycje. W tym zakresie słychać duży rozwój i postęp autora projektu. Czasem jest bardziej mrocznie, czasem bardziej dziko, czasem wojowniczo a czasem wręcz transowo i hipnotyzująco jak np. w "Miłosierdziu". Ważne jest to, że z każdym odsłuchem po...

OZZY OSBOURNE - No Escape From Now (2025)

  Ku***sko momentami przejmujący dokument o ostatnich latach Ozzy'ego. O jego zmaganiach z bólem, coraz to nowymi chorobami i zjebanymi operacjami. Nie wiem jakim cudem to wszystko zniósł i dał jeszcze pożegnalny koncert w Birmingham. Jak dobrze, że to się udało bo możliwość podziękowania fanom była jego ostatnim marzeniem. Przy tych wszystkich dolegliwościach czasem jeszcze potrafił coś palnąć w swoim stylu i rozbawić wszystkich dookoła. Widać jaką siłę ma muzyka bo potrafiła działać u niego terapeutyczne cuda. Myślę, że niejedna łza na tym filmie poleci. Zobaczcie bo warto choć ciężko się to ogląda... Ja teraz biorę się za książkę