No i znów zaproponuję Wam mocny death metalowy album. co poradzę, że w tym gatunku mamy prawdziwy wysyp świetnych płyt. Bo taką z całą pewnością jest debiut ekipy pochodzącej z Helsinek, działającej pod nazwą Malformed. I jak ktoś jeszcze nie zna ro radzę poznać i zapamiętać tą nazwę bo będzie o nich głośno. To niewiarygodne wręcz jak ten zespół o średniej wiekowej 20 lat brzmi dojrzale. Od pierwszych sekund słychać jak bardzo to rasowa death metalowa kapela która miłość do tej muzy ma po prosu we krwi. Siła i brutalność amerykańskiej sceny z dodatkiem fińskiego chłodu i mroku. Tak jak w przypadku naszego Clairvoyance ja taką mieszankę uwielbiam. Młodziaki z Malformed czerpią garściami z historii death metal i robią to w bardzo umiejętny sposób. Bez totalnej, chamskiej zrzynki. Mają swoje pomysły i je realizują. A moje uszy się cieszą bo starzy mistrzowie coraz starsi a ktoś na takim np. Brutal Assault za 20 lat musi wystąpić... Malformed są na dobrej drodze aby na koncertowych plakatach być dosyć wysoko. Polcam!
Myślę że zdecydowanej większości death maniaków ta nazwa jest z pewnością znana. Australijczycy już od wielu lat młócą swój bestialski death metal a poprzedni album z 2022 roku "Abomination of the Flames" był po prostu genialny. Teraz przywalają epką choć dla sporej ilości innych kapel to pewnie byłby pełny album. Epka jednak epce nierówna, 9 minut Vadera a tu 30 minut...Nieważne w sumie. Ważne jak znowu świetną rzecz nagrali Beyond Mortal Dreams. Znów zioną ogniem i siarką z niesamowitą precyzją. Tu się chłonie każdą nutę. Ale żeby tak się stało trzeba poświęcić tej muzyce sporo atencji. Bo się dzieje. Ile tu przestrzeni i wielowymiarowości. Dla mnie Australijczycy to mistrzowie łączenia brutalności z klimatem. A jak bardzo potrafią być różnorodni w tym co robią to wystarczy posłuchać np. otwierającego "Arachnivore" potem epickiego z czystymi wokalami "Bred for Possession" i niesamowitego coveru Forbidden, ależ to brawurowe wykonanie...Tytuł albumu dos...

Komentarze
Prześlij komentarz