No i znów zaproponuję Wam mocny death metalowy album. co poradzę, że w tym gatunku mamy prawdziwy wysyp świetnych płyt. Bo taką z całą pewnością jest debiut ekipy pochodzącej z Helsinek, działającej pod nazwą Malformed. I jak ktoś jeszcze nie zna ro radzę poznać i zapamiętać tą nazwę bo będzie o nich głośno. To niewiarygodne wręcz jak ten zespół o średniej wiekowej 20 lat brzmi dojrzale. Od pierwszych sekund słychać jak bardzo to rasowa death metalowa kapela która miłość do tej muzy ma po prosu we krwi. Siła i brutalność amerykańskiej sceny z dodatkiem fińskiego chłodu i mroku. Tak jak w przypadku naszego Clairvoyance ja taką mieszankę uwielbiam. Młodziaki z Malformed czerpią garściami z historii death metal i robią to w bardzo umiejętny sposób. Bez totalnej, chamskiej zrzynki. Mają swoje pomysły i je realizują. A moje uszy się cieszą bo starzy mistrzowie coraz starsi a ktoś na takim np. Brutal Assault za 20 lat musi wystąpić... Malformed są na dobrej drodze aby na koncertowych plakatach być dosyć wysoko. Polcam!
Temple Of Decay to solowy projekt (podziwiam) który właśnie wydał swój trzeci album o trafnym tytule "Profanus". Od razu powiem, podoba mi się bardzo. Jest to bezpretensjonalny black metal który został nagrany z pasją i czarnym jak smoła sercem. Nie ma tu potrzeby być najszybszym, najagresywniejszym a jest za to chłodny klimat, dużo zapamiętywanych melodii (już otwierający kawałek pt. "Wojna, Martwy Bóg i Błazen" to kapitalny mroczny hymn) i cały stek kierowanych w słuszną stronę bluźnierstw. Teksty są dosadne, proste ale nie mylić z prostackie i bardzo Anty. Podobają mi się i chce się krzyczeć razem "Wojna, wojna Tu i Teraz!!!". Żadnych samozwańczych poetów... Atmosferę robią głównie bardzo udane kompozycje. W tym zakresie słychać duży rozwój i postęp autora projektu. Czasem jest bardziej mrocznie, czasem bardziej dziko, czasem wojowniczo a czasem wręcz transowo i hipnotyzująco jak np. w "Miłosierdziu". Ważne jest to, że z każdym odsłuchem po...

Komentarze
Prześlij komentarz