CODEX NERO - Ordo Acherontis (2025)
Drugi album krakowskiego duetu przynosi 45 minut naprawdę opętanego black metalu. "Kodeks Czerni" to zupełnie inny rodzaj grania niż opisywany np. niedawno przeze mnie Frontschwein. Tam była wojna tu jest mrok. Mrok który pochłania każde światło i prowadzi w otchłań. Nie ma tu miejsca na nadzieję i dobre zakończenie bajki. Jest za to atmosfera pełna grozy i niepokoju znana choćby z płyt Immolation. Oczywiście nie mam na myśli, że Codex Nero skręcili totalnie w death metal tylko o wykreowanie tego specyficznego klimatu kiedy to muza może być podkładem do filmu w którym zaraz wszystko j**nie. Choć tak po prawdzie to pierwiastki death metalowe, i to wcale znowu nie w śladowej ilości, są na Ordo Acherontis wyraźnie słyszalne. Słyszalne są także linie melodyczne, które w połączeniu z surowością brzmienia dają efekt zamarzniętego piekła. No bo niby piekło a tu jednak wieje chłodem. Słucha się "Ordo Achrontis" z dużą ciekawością, nie ma sekundy nudy, muza trzyma poziom i ja ten album Wam szczerze polecam. CODEX NERO to kawał naprawdę dobrego black metalu. Płytę dostaniecie w LIBER KHAOS Productions.

Komentarze
Prześlij komentarz