Za Dante Alighieri'm, Cruentation zdają się wołać "Porzućcie wszelką nadzieję, Wy którzy tu wchodzicie". Trio z Massachusetts na debiutanckim albumie atakuje dźwiękową apokalipsą będącą najgorszym koszmarem dla krzyżowych uzurpatorów. Brutalny death metal jest tu bazą aby pluć jadem na boskie dogmaty. Fani połączenia Incantaion z Impiety, Putrescent czy nawet Bolt Thrower będą zachwyceni. Do tego szczypta black metalowych zagrywek i mamy nowy bat wymierzony w idące na rzeź baranki. Bez wątpienia rządzą tutaj gitary. Przepotężne riffy wsparte obłąkanymi solówkami. Masywne zwolnienia nie dają oddychać a perkusja stara się przy całym swoim szaleństwie trzymać wszystko w ryzach. Nie ma się co rozpisywać bo już doskonale wiecie czego się spodziewać. Kto takie lubi to zachęcam śmiało. A tytuł kawałka "Prayers and Piss" niech będzie pozostałym komentarzem całego albumu...
Temple Of Decay to solowy projekt (podziwiam) który właśnie wydał swój trzeci album o trafnym tytule "Profanus". Od razu powiem, podoba mi się bardzo. Jest to bezpretensjonalny black metal który został nagrany z pasją i czarnym jak smoła sercem. Nie ma tu potrzeby być najszybszym, najagresywniejszym a jest za to chłodny klimat, dużo zapamiętywanych melodii (już otwierający kawałek pt. "Wojna, Martwy Bóg i Błazen" to kapitalny mroczny hymn) i cały stek kierowanych w słuszną stronę bluźnierstw. Teksty są dosadne, proste ale nie mylić z prostackie i bardzo Anty. Podobają mi się i chce się krzyczeć razem "Wojna, wojna Tu i Teraz!!!". Żadnych samozwańczych poetów... Atmosferę robią głównie bardzo udane kompozycje. W tym zakresie słychać duży rozwój i postęp autora projektu. Czasem jest bardziej mrocznie, czasem bardziej dziko, czasem wojowniczo a czasem wręcz transowo i hipnotyzująco jak np. w "Miłosierdziu". Ważne jest to, że z każdym odsłuchem po...

Komentarze
Prześlij komentarz