SHO(R)T - Dysentery, Ildaruni

 Ostatnio mało piszę bo jakoś sentymentalnie słucham prawie samych staroci. Więc wybaczcie. Ale troszkę czasu na coś nowego znalazłem i teraz krótko o dwóch różniących się mocno od siebie wydawnictwach:

DYSENTERY - Dejection Chrysalis (2025)
Na pewno sporo z Was zna tą nazwę gdyż ekipa z Massachusetts istnieje już dobrze ponad 20 lat. Mieli sporą przerwę i po dekadzie wrócili z nowym materiałem. Co tu mamy? Prawie pół godziny bardzo brutalnego death metalu, z elementami slamu i core'a. Miażdżąca rytmika, potężne riffy i zmiany tempa są istotą Dejection Chrysalis. Czasem wokal za bardzo zbliża się do świńskich odgłosów których nie trawię ale jednak uspokajam, ostatecznej granicy nie przekracza. Bardzo dobry album. Miłośnikom ohydy polecam.
ILDARUNI - Divinum Sanguinem (2025)
A tu mamy black metal z Armenii. Bardzo sprawnie zagrany. Dużo atmosfery i melodii ale spokojnie, bez nadmiaru lukru. Jest mrocznie i agresywnie. Na pewno miłośnicy skandynawskich, tych bardziej melodyjnych kapel, będą zachwyceni. Bo to jakby przenieść Mork Gryning bardziej na południe Europy. Dobre kompozycje, jest muzykalnie, może trochę za ładnie nagrane ale to naprawdę kawał świetnego black metalu. Polecam.





Komentarze

Popularne posty