Po tym albumie można się było dużo dobrego spodziewać. No bo na koncie znakomita debiutancka epka oraz skład będący bardzo doświadczoną ale ciągle pełną energii death załogą. Gene Palubicki, John Longstreth oraz Steve Tucker nie raz i nie dwa, udowadniali że w death metal to oni umio. I tym razem również nie zawiedli gdyż "The Conquering Darkness" to potężny pokaz death metalowej siły. To trio pokazało, że pomimo dziesiątek albumów na koncie, wielu lat na scenie ciągle potrafią zagrać z pasją, pomysłem i werwą godną małolatom. Malefic Throne nagrali album wręcz doskonały, pełen pomysłów, świeżości i niesamowitych riffów. Co utwór to piekny death metalowy wyziew. Za każdym odsłuchem coraz bardziej podoba mi się brzmienie. Osadzone w klasyce ale z zauważeniem który mamy rok. Nic by te masywne riffy nie znaczyły gdyby nie kapitalne wokale Tuckera i w punkt szalona gra Johna na perkusji. Gene i jego gitara natomiast to na tym albumie perła nad perły. Słucham tego albumu już chyba 10 raz i za każdym razem nie mogę się nadziwić jak ten chłop znajduje te wszystkie pomysły...No nic z przyjemnością dołączam ten album to mojego topu 2025 roku i ciężko mi sobie wyobrazić, że jakiemuś zagorzałemu deathmaniakowi ten album nie siądzie. Polecam w 100%
Myślę że zdecydowanej większości death maniaków ta nazwa jest z pewnością znana. Australijczycy już od wielu lat młócą swój bestialski death metal a poprzedni album z 2022 roku "Abomination of the Flames" był po prostu genialny. Teraz przywalają epką choć dla sporej ilości innych kapel to pewnie byłby pełny album. Epka jednak epce nierówna, 9 minut Vadera a tu 30 minut...Nieważne w sumie. Ważne jak znowu świetną rzecz nagrali Beyond Mortal Dreams. Znów zioną ogniem i siarką z niesamowitą precyzją. Tu się chłonie każdą nutę. Ale żeby tak się stało trzeba poświęcić tej muzyce sporo atencji. Bo się dzieje. Ile tu przestrzeni i wielowymiarowości. Dla mnie Australijczycy to mistrzowie łączenia brutalności z klimatem. A jak bardzo potrafią być różnorodni w tym co robią to wystarczy posłuchać np. otwierającego "Arachnivore" potem epickiego z czystymi wokalami "Bred for Possession" i niesamowitego coveru Forbidden, ależ to brawurowe wykonanie...Tytuł albumu dos...

Komentarze
Prześlij komentarz