Oooo zacny to death metal powiadam Wam. Kanada co rusz atakuje świetnymi krążkami i tak jest też tym razem. Urozmaicony ale nie przekombinowany. Wszystko w odpowiednich proporcjach bez sekundy nudy i wypełniaczy. Słychać tu pełen kunszt kompozycyjny. Cudownie szarpiące i pulsujące gitary, wokal z odpowiednią ilością ohydy i niemal progrockowe, świetne solówki i gitarowe pasaże. Gutvoid na swoim drugim albumie postarali się o duży rozwój i mnie się ta ich propozycja w zbój podoba. Polecam.
Kopie materiałów z bloga facebook: rg heavy world