Nie. Nie miałem skurczu palców ani ataku epilepsji. Taka jest pełna nazwa białoruskiej załogi która właśnie wydała trzeci album. Tytuł debiutu wypełniłby natomiast całe miejsce przeznaczone na tą opinię więc pozwolicie, że sobie daruję. Dla ułatwienia będę się posługiwał skróconą nazwą Eximperitus. Sami tez tak zresztą robią. I tak jeszcze tytułem wstępu. Nie piszę o tym zespole ze względu na nazwę, to jedynie ciekawostka bo jeszcze bardziej niesamowita jest tutaj muza. Robi mooooocne wrażenie. Majestatyczny, brutalny a przy tym bardzo techniczny death metal od pierwszych sekund przyciąga i intryguje. Wysokie umiejętności muzyków, zdolności kompozycyjne i klimat zagłady zapewniają moc wrażeń spragnionym sonicznej uczty. Co powtarzam nieraz przy okazji kapel tego typu? Grunt żeby technikalia nie przysłoniły brutalności. I żeby nie było za dziwnie. Tutaj proporcje się w punkt zgadzają, nawet pojawiające się czyste wokale mnie nie denerwują. Są klimatyczne zwolnienia i dzikie nawałnice. Wokal pięknie ryczy, a gitary strącają w otchłań...Dosyć pitolenia, słuchajcie głośno. Nudy nie ma. A jeszcze bym zapomniał. Oni jeszcze potrafią w melodię. Nietuzinkową i mroczną. Mi pasuje. Polecam
Temple Of Decay to solowy projekt (podziwiam) który właśnie wydał swój trzeci album o trafnym tytule "Profanus". Od razu powiem, podoba mi się bardzo. Jest to bezpretensjonalny black metal który został nagrany z pasją i czarnym jak smoła sercem. Nie ma tu potrzeby być najszybszym, najagresywniejszym a jest za to chłodny klimat, dużo zapamiętywanych melodii (już otwierający kawałek pt. "Wojna, Martwy Bóg i Błazen" to kapitalny mroczny hymn) i cały stek kierowanych w słuszną stronę bluźnierstw. Teksty są dosadne, proste ale nie mylić z prostackie i bardzo Anty. Podobają mi się i chce się krzyczeć razem "Wojna, wojna Tu i Teraz!!!". Żadnych samozwańczych poetów... Atmosferę robią głównie bardzo udane kompozycje. W tym zakresie słychać duży rozwój i postęp autora projektu. Czasem jest bardziej mrocznie, czasem bardziej dziko, czasem wojowniczo a czasem wręcz transowo i hipnotyzująco jak np. w "Miłosierdziu". Ważne jest to, że z każdym odsłuchem po...

Komentarze
Prześlij komentarz