Mam duży szacunek dla metalowych zajawkowiczów robiących muzę całkowicie samodzielnie. I chociaż Krestfallen to raczej nie do końca mój gust muzyczny to podziwiam i polecam. Za projektem stoi Piotr Piwowarczyk, fan i samouk. Gitaruje, basuje i bębny programuje. Na wokalu wspomaga go natomiast Bartosz z Gotar. I co tu mamy zapytacie zapewne. Ano mamy bardzo sprawnie zagrany heavy/thrash metal, tak sobie myślę że zainteresowani mogą być fani takich kapel jak np. Annihilator, Iced Earth czy Metal Church. Najbardziej ten album smakuje gdy da mu się szansę. Przy pierwszym odsłuchu wręcz uznałem za nudny ale gdy dałem mu szansę to zmieniłem zdanie. Piotr jest sprawnym nie tylko gitarzystą ale też kompozytorem i po osłuchaniu się docenimy proponowane przez niego kawałki. Najfajniesze? "Made in Crisis" oraz będący nieco w stylu pewnych znanych niemieckich piratów "Hopeless Sea". Czego brakuje? Bardziej "mięsistego" i przestrzennego brzmienia. Bębny choć nie rażą to jednak żywe dodałyby mocy. Może jeszcze trochę większej przebojowości? Może. Ale jak na debiut muzyczny to uważam, że jest naprawdę bardzo dobrze i jeżeli taki rodzaj muzy leży w Waszym kręgu zainteresowań to słuchajcie śmiało. Ja wiadomo, wolę brutalniejsze dźwięki ale absolutnie czas spędzony z Krestfallen nie uznaję za stracony
Temple Of Decay to solowy projekt (podziwiam) który właśnie wydał swój trzeci album o trafnym tytule "Profanus". Od razu powiem, podoba mi się bardzo. Jest to bezpretensjonalny black metal który został nagrany z pasją i czarnym jak smoła sercem. Nie ma tu potrzeby być najszybszym, najagresywniejszym a jest za to chłodny klimat, dużo zapamiętywanych melodii (już otwierający kawałek pt. "Wojna, Martwy Bóg i Błazen" to kapitalny mroczny hymn) i cały stek kierowanych w słuszną stronę bluźnierstw. Teksty są dosadne, proste ale nie mylić z prostackie i bardzo Anty. Podobają mi się i chce się krzyczeć razem "Wojna, wojna Tu i Teraz!!!". Żadnych samozwańczych poetów... Atmosferę robią głównie bardzo udane kompozycje. W tym zakresie słychać duży rozwój i postęp autora projektu. Czasem jest bardziej mrocznie, czasem bardziej dziko, czasem wojowniczo a czasem wręcz transowo i hipnotyzująco jak np. w "Miłosierdziu". Ważne jest to, że z każdym odsłuchem po...

Komentarze
Prześlij komentarz