Przejdź do głównej zawartości

Posty

Wyświetlanie postów z sierpień, 2013

SLAYER - Decade of aggression (1991)

To kolejna płyta która miała na mnie olbrzymi wpływ. Dwupłytowe, koncertowe wydawnictwo grupy Slayer wręcz hipnotyzowało niesamowicie przejrzystym brzmieniem, na tamte czasy to była naprawdę wielka rzecz. Płyta ukazała się, kiedy grupa miała już w dorobku 5 płyt studyjnych i była prawdziwą metalową gwiazdą. Płyta ta kręci się w moim odtwarzaczu do dzisiaj i jest świadectwem niesamowitej siły przekazu Slayera. Wykrzyczane przez Arayę słowa wkręcają się w uszy a mózg piłują niesamowite riffy i szaleńcze solówki. Tu nie ma przypadkowych dźwięków, wszystko jest przemyślne, w efekcie publiczność zostaje zbombardowana. Nawiasem mówiąc atmosfera, klimat są kapitalne.Na początek po krótkim intro atakuje niezrównany Hell Awaits , potem jad sączy The Antichrist, War Ensemble, South Of Heaven i Raining Blood, ale zestaw, prawda? Do końca pierwszej płyty poziom jest genialny. Druga płyta prezentuje się troszkę słabiej, gdyż zawiera nagrania z różnych koncertów i troszkę ten niesamowity klimat zan...

Helloween - Live on 3 continents DVD.

Jeżeli macie ochotę na wydanie paru złociaków na fajne metalowe dvd to mocno zachęcam do zakupu tej pozycji. Materiał pochodzi z trasy Keeper of the seven keys - The Legacy i został wydany w 2007 roku. Główny zapis pochodzi z Sao Paulo, jednak w czasie niektórych utworów, w momencie gdy pojawia się znajoma dyńka, możemy się przenieść na alternatywne wersje zarejestrowane w Tokio i Sofii. Koncert w Sao Paulo trwa zacną godzinę i 50 minut. Na początek atakuje nas rewelacyjny, monumentalny The King For a 1000 Years i od razu widzimy fantastyczną formę całego zespołu, łącznie z Derisem. Dźwięk nie budzi zastrzeżeń, zarówno w stereo, jak i Dolby nie ma do czego się przyczepić. Również realizacja telewizyjna jest na plus, jakość obrazu oraz montaż bez żadnych zarzutów. Zwłaszcza montaż nie jest przekombinowany i możemy spokojnie oglądać bez cosekundowego zmiany planu. Po niezwykłym początku później wysoki poziom jest utrzymywany: Eagle Fly Free, Hell Was Made In Heaven, Keeper of the seven...

Mercyful Fate - Melissa

Dzisiaj przypomnę album który wywarł ówcześnie wielki wpływ na mój nastoletni umysł. Nigdy wcześniej nie słyszałem, żeby tak śpiewać na metalowej płycie! To było naprawdę wiele lat temu ale dobrze pamiętam te emocje, tą opadniętą szczękę kiedy po raz pierwszy usłyszałem Kinga Diamonda. Z tej heavy metalowej przecież płyty bił mrok i zło o tysiąckrotnie większej sile niż połowa norweskich hord z wymalowanymi gębami ( choć sporo blackowych kapel naprawdę lubię ). Jak King śpiewał, zawodził czy też wył, obojętne, gęsia skóra cały czas. Nie mogę wyróżnić żadnego utworu z tej płyty, to niemożliwe. Cała płyta jest pogrążona w mrocznym klimacie, nie ma żadnych słabych momentów. Wspomnę jeszcze, że płyta ukazała się w 1983 roku, a ja usłyszałem ją po raz pierwszy gdzieś tak chyba w 1990 roku. Zaraz też musiałem oczywiście zdobyć kolejną płytę Mercyful Fate oraz wydane już solowe płyty Kinga Diamonda ( dzięki Maciek :) ). Ale o przynajmniej niektórych z nich innym razem. Ocena 10.

Lemmy - Biała gorączka.

Na tą książkę polowałem od ponad roku, ale nakład już wyczerpany, niedostępny u wydawcy i księgarniach internetowych. Pojawiał się czasami na allegro ale cena raczej odstraszała, choć cały czas wypatrywałem okazji. I nagle, niespodziewanie zupełnie, podczas buszowania po empiku, na regale z albumami, skromnie wciśnięta leży sobie autobiografia Lemmego. UUUaaaaa, wydałem okrzyk radości i totalnie zdumiony skąd ta pozycja się tam wzięła udałem się do kasy. Autora chyba przedstawiać nie muszę, lider legendarnej formacji Motorhead. A jak sama książka? Powiem krótko: musicie to przeczytać, koniecznie. Ja wchłonąłem ją w dwa dni. Napisana bardzo lekko, z charakterystycznymi dla Lemmego wulgaryzmami, bardziej luźna opowieść niż dokładny opis dziejów zespołu. Często Lemmy też komentuje po swojemu różne sytuacje, bez oporu wyraża swoje czasem kontrowersyjne zdanie. Poza tym ta książka jest strasznie śmieszna, naprawdę nieraz się uśmiejecie z niesamowitych historii jakie przydarzały się Lemmemu ...

Dark Moor - Ars Musica

Cóż tu mamy...hiszpański zespół power metalowy istniejący od lat 90-tych, dodam od razu, że wcześniej nigdy w łapy mi nie wpadli. Po przesłuchaniu tej płyty z pewnością stwierdzam, iż żałować nie mam czego i po wcześniejsze ich dzieła na pewno nie sięgnę. Początek jeszcze obiecujący, choć typowy dla tego rodzaju muzyki. Pompatyczny pierwszy utwór, nasycony chwytliwymi melodiami, jeszcze jakoś się broni. Potem jest coraz gorzej i gorzej, i gdy wydaje się, że gorzej już nie będzie to bach- jest gorzej. Dobijają nas ckliwe dźwięki, chęć zrobienia na siłę epickiego dzieła zrobiła z tego albumu karykaturę metalu. Nie wspomnę o balladzie której nie powstydziłby się Bon Jovi. Strata czasu, nie polecam.

Turbo - Ostatni Wojownik

Tą płytę pierwszy raz słuchałem za pomocą adapteru na którym z radością odtwarzało się czarne, winylowe krążki. Dzisiaj są one atrakcją dla kolekcjonerów, a wtedy były codziennością. Miałem wtedy 12, może 13 lat, mój gust muzyczny powoli się kształtował i ta płyta z pewnością miała na niego wpływ. Tą płytą Turbo zaskoczyło wszystkich. Oto kapela słynąca z Dorosłych Dzieci i Smaku Ciszy, która wydawało się, że zbłądziła Kawalerią Szatana, nagle wydaje mocną trashową płytę. Ostre, tnące riffy, skrzeczący głos Kupczyka, niesamowita gitara Hoffmana i karabinowa perkusja znakomitego Tomka Goehsa uczyniły z tej płyty jedno z najbardziej znaczących dział metalowych tamtych czasów. Utwory: Ostatni Wojownik , czy Miecz Beruda to hymny znane każdemu chyba fanowi ciężkiej muzy. Zespół Turbo nagrał potem kilka dziwnych płyt ale tej nikt im nie zabierze. Ocena 9 .

Running Wild - Shadowmaker.

Zespół Running Wild od zawsze chyba mam w sercu. Pierwszy raz usłyszałem ich chyba gdzieś w 1988 lub 1989 roku na wysłużonym magnetofonie marki Grundig i jeszcze bardziej wysłużonej stilonce. Przez całe lata byłem z nimi na dobre i na złe. Od kilku ładnych lat zespół się staczał, nagrywał coraz gorsze płyty i w 2009 roku uległ rozwiązaniu. Jak się okazało był to znakomity chwyt marketingowy gdyż już w 2012 roku ukazała się nowa płyta pod powyższym tytułem Shadowmaker, Pierwsze co rzuca się w oczy szata graficzna, obrazek zupełnie nie w Running Wildowym stylu, ich płyty do tej pory zawsze były kolorowe a tu zonk. Ale jak to mówią nie szata zdobi płytę. Załączamy płytkę i kolejny zonk, czy aby to na pewno Running Wild...ależ oczywiście tylko w jakby lżejszej formie i tonacji. Czy to źle? Chyba nie, bo nie wymagajmy żeby zespół 30 lat grał tak samo. Zresztą do niedawna największy zarzut wobec tej grupy mówił o kopiowaniu samych siebie i braku nowych pomysłów. No to mamy niemalże całą płyt...

Dark Throne - The underground resistance.

Z tą grupą, przyznam się bez bicia przez jakiś czas nie miałem żadnego kontaktu. Pamiętałem ich jako kapelę która zadebiutowała obiecującym albumem o zdecydowanie deathmetalowej stylistyce by na następnej płycie zafundować nam typowo norweski black metal. Z dużą niepewnością zabrałem się za przesłuchanie tej płytki i cóż... jest naprawdę dobra. Zespół zdecydowanie już nie porusza się w blackowej stylistyce i czerpią teraz pełnymi garściami z brudnego metalu lat 80-tych. Zupełnie na miejscu będą skojarzenia z Celtic Frost czy też Bathory. Fajnie się tego słucha, a klimat płyty trzymają galopady na perkusji, brzmienie jej jest znakomicie wyważone, słychać go zwłaszcza w Valkyrie, w której wokalnie udziela się Nocturno. Prawdziwie Oldschoolowa płyta, której znaczne fragmenty, tak to prawda, są całkiem melodyjne. Ocena 7.

Kopia fanpage facebook Rg Heavy World

Hej wszystkim którzy tu zaglądnęli. Do założenia bloga skłoniło mnie kilka rzeczy. Po pierwsze moja miłość do ciężkiej metalowej muzyki, a po drugie głupoty jakie czytam w przeróżnych recenzjach tak zwanych znawców. Urodziłem się w 1976 roku, trochę lat już metalu słucham, coś tam o nim wiem, swoje opinie mam i postanowiłem trochę sobie popisać. Raczej nie będę się wysilał na obiektywizm, choć może czasem się postaram. Aktualnie zamieszczam tu kopie moich postów z bloga na facebooku RG HEAVY WORLD. RG