Przejdź do głównej zawartości

Posty

Wyświetlanie postów z październik, 2021

WINGLESS - Nonconform

       Nowy album krakowskiej grupy WINGLESS pt "Nonconform" zaskakuje. Zaskakuje zwłaszcza wtedy gdy zestawimy go z poprzednimi dokonaniami zespołu, które co tu dużo mówić, nie do końca trafiały w mój muzyczny gust. Teraz, przyznaję to z radością, jest zupełnie inaczej i metal aktualnie proponowany przez tą ekipę zdecydowanie mi się podoba. Już otwarcie (kapitalny "Imperceptible") robi świetną robotą. Od razu dostajemy uczciwe pierdolnięcie death metalem o klasycznym, osadzonym w początku lat 90-tych brzmieniu. Tylko nie myślcie, że mamy tu do czynienia z jakąś grupą rekonstrukcyjną, ordynarnie zrzynającą czyjś styl. Nie, nie. Wingless chętnie zagląda w historię death metalu ale dokłada do tego swój sznyt i to dosyć charakterystyczny. Na albumie deathowe kanony mieszają się z doomowymi. I trzeba przyznać, że Krakowianie robią to z doskonałym wyczuciem dozując tempa i emocje. Pochwalić ich trzeba za kompozycje i świetne momentami linie melodyczne ( g...

DAVID VINCENT - Uwolnić Furię

       Właśnie skończyłem czytać autobiografię imć Pana Davida Vincenta. Wyszła wprawdzie już chwilę temu ale dopiero teraz się za nią zabrałem bo miałem kilka innych czytelniczych zobowiązań. Z racji tego, że napisano już o niej sporo to ja tylko dorzucę niewielką garść swoich spostrzeżeń. No i tak od razu na wstępie powiem, że to dobra książka. Dobra, bo dobrze się ją czyta. Nie do końca to taka standardowa autobiografia. David niekoniecznie trzyma się chronologii, sporo moralizuje a całość podzielił na 10 lekcji. Książka jest pełna przemyśleń Vincenta na otaczający świat i bynajmniej nie są to przemyślenia głupie. Z pewnością możemy go poznać od innej, niż znanej z Morbid Angel, strony. Cieszę się,że przyznał się jak wielkim był chujem dla organizatorów koncertów i supportów, jak wielkie miał ego, dobrze że ma tego świadomość. Czasami trochę pierdoli bez sensu jak we fragmencie, że nie potrzebuje i nie potrzebował narkotyków a akapit później z luboś...

IRON MAIDEN - Senjutsu

          No i od piątku możemy się cieszyć (lub nie) nowym albumem IRON MAIDEN. To już dobrze ponad 30 lat jak usłyszałem ich po raz pierwszy (The number of the beast) i już na zawsze pozostał to niezwykle dla mnie ważny zespół. Jestem ich wielkim fanem i łykam wszystkie wydane do tej pory płyty, z zastrzeżeniem, iż najmniej podobają mi się jednak te z Blazem i "The Final Frontier". Można tez przyjąć tezę, że dorastam razem z ich muzyką bo nie wyobrażam sobie abym 30 lat temu zaakceptował taki "The book of souls" jako płytę IM, nie ma mowy. Dzisiaj jednak jest inaczej. Ja nie mam 16 lat i Ironi też nie mają dwadzieścia parę. Najmłodszy w zespole Bruce ma już przecież 63 lata...Ależ ten czas leci...I w sumie już za to należy im się szacunek. Że ciągle im się chce. Najłatwiej by przecież było klepać hity z pierwszych płyt i nie ryzykować statusu legendy nowym materiałem. A właśnie. Jaki to materiał? No cóż, jak ktoś lubi ostatnią płytę to tą też polubi. Ci c...

QRIXKUOR - Poison Palinopsia

            Jestem pod naprawdę wielkim wrażeniem tego albumu i z pewnością to jedna z najlepszych płyt tego roku. Po długim okresie oczekiwania QRIXKUOR w końcu wydał debiutanckiego pełniaka i naprawdę warto było czekać. Warto było bo "Poison Palinopsia" to album trącący geniuszem. Bo tylko geniusz potrafi na pozór chaotyczne dźwięki poskładać w swego rodzaju smolistą death symfonię... QRIXKUOR to obecnie załoga pochodząca z całkowicie różnych części naszej planety a mianowicie z Anglii i Nowej Zelandii. Formalnie zespół istnieje już prawie 10 lat, pierwsze demo wyrzucili w 2014 i dopiero teraz udało się z LP. Będący głównym sprawcą tego projektu, gitarzysta i wokalista ukrywający się za literką S. to osoba wykształcona muzycznie. Wszelkie znajdujące się na albumie fragmenty z wykorzystaniem klasycznych instrumentów są jego autorstwa i nagrane przez profesjonalnych muzyków. I jest to świetne wytchnienie i kontrast dla tego co się na tym...

INHUMAN CONDITION - Rat God

       Żaden maniak określający się fanem death metalu nie może przejść obojętnie obok debiutanckiego albumu INHUMAN CONDITION "Rat God", zwłaszcza, jeżeli jest z mojego nie najmłodszego już pokolenia. Album tak naprawdę jest debiutancki tylko umownie. Głównym sprawcą bowiem jest znany wszystkim fanom metalu śmierci Terry Butler, który z pomocą dwójki innych muzyków usiłuje wskrzesić ducha Massacre z czasów "Far Beyond". Zresztą nazwa zespołu została zapożyczona z tytułu epki wspomnianej Massacre a logo i klimat okładki jawnie również do niej nawiązują. A jaki to album? Z pewnością nie dla osób szukających nowoczesnych brzmień, oryginalności i świeżego spojrzenia na death metal. Bo propozycja INHUMAN CONDITION to stuprocentowy Retro Death Metal który słyszeliście setki razy. Osadzony w przybrudzonej Florydzie, spokojnie mógłby być nagrany w 1990 roku i być uwielbiany przez fanów Massacre, ówczesnego Death czy Malevolent Creation. Pozycja z gatunku ...

CHAINSWORD - Blightmarch

    Dzieląc się w ostatnich miesiącach wrażeniami z odsłuchu nowych albumów polskich death załóg nie szczędziłem im pochwał. Ale to były znakomite pozycje, żeby wspomnieć tylko o Dira Mortis, Azarath, Hell-Born czy genialnym Sarmat. Brakuje mi już powoli słów na te pochwały i nadszedł w końcu czas żeby o kimś napisać negatywnie, w końcu to nam, Polakom wychodzi znakomicie. No ale się kurwa nie da. Jak ma się dać skoro na moją półkę trafił tegoroczny debiut CHAINSWORD pt. "BlightMarch", jak mam napisać coś złego o tak zajebistej płycie. O płycie przy której mój siwiejący łeb cieszy się od ucha do ucha, cieszy się bo po raz kolejny otrzymał płytę z metalem takim, jaki uwielbia. Z pewnością wszyscy którzy trzymacie rękę na pulsie wiecie z doniesień, że Chainsword podąża drogą wskazaną przez kultowych Bolt Thrower. I jest to prawdą, ale nie myślcie, że mamy tu do czynienia z jakąś bezmyślną zrzynką. O co to to nie. Bo Chainsword ma kopę własnych pomysłów. Pomys...