To jest drugi album tej pochodzącej z San Diego kapeli a więc ze słonecznej Kalifornii. Na początek mamy utwór "Smothering Psalms" i po krótkim wstępie jak nie jebnie! Królu złoty, kilka pierwszych dźwięków i już wiem. Mój ramolejący, ale wciąż chłonny death metalowych dźwięków mózg będzie zadowolony. I wszyscy co wielbią amerykański śmierć metal z przełomu lat 80/90-tych też będą zadowoleni. To w punkt brzmienie, żywe i nieprzekombinowane, napędzające się riffy strzelające dźwiękami z szybkością karabinowych pocisków, wokal kojarzący się z nieodżałowanym Andy Kainą, chaos, wściekłość, do tego własny pazur. No jak ich nie lubić. Dodać trzeba, że cała załoga wie co robić ze swoimi instrumentami. To po prostu też dobrzy muzycy. Perkusja jest naprawdę potężna, a gitary czasem potrafią takie harce wyczyniać że mogą przyprawić o zawrót głowy. Potrafią też przypierdolić naprawdę nieziemskim rytmem i w tym wszystkim jeszcze znaleźć melodię. I nigdy nie wiesz co się stanie. I na ...
Kopie materiałów z bloga facebook: rg heavy world