Po wielu latach nadszedł koniec dla Bloodthirst ale spokojnie, Rambo musi gdzieś się muzycznie wyżyć. Mamy więc oto Towards Hellfire , który nazwę wziął od jednego z utworów wspomnianego Bloodthirst i właśnie wydał debiutancki album. Album może i debiutancki ale nagrany przez doświadczonych i świadomych załogantów. Zwłaszcza Diabolizer bębnił już w tylu kapelach i na tylu albumach, że jestem ciekawy czy byłby w stanie tak na szybko je wszystkie wymienić... Nieważne. Ważne, że Towards Hellfire daje nam zajebistą płytę i nie żałuje ani jednej pieprzonej złotówki na nią wydaną. Bo Wielkopolanie naparzają taki rodzaj Black Metalu który bardzo ładnie mi wchodzi. Bo uwielbiam kiedy kapela potrafi znaleźć równowagę pomiędzy dziką agresją a melodyjnością. Kiedy furia nie przysłania mrocznej atmosfery. Kiedy płyta składa się z kilku pasujących do siebie składników. Już pierwszy kawałek, Nocturnal Ritts, powinien dać Wam obraz tego o czym piszę. Z jednej strony intensywny, szybki, wściekł...
Kopie materiałów z bloga facebook: rg heavy world