Witajcie! Zapraszam na małą retrospekcję tego o czym pisałem w tym roku. Przypomnę w tym poście albumy które zrobiły na mnie największe wrażenie i do których zapewne będę wracał najczęściej. A było tego sporo, bo dla metalu, muzycznie to był świetny rok. Choć i tak pewnie zapamiętamy go głównie jako rok śmierci legendy jaką był Roman.... No to lecimy. Wybór oczywiście całkowicie subiektywny... ABYSSUS - "Death Revival" o którym pisałem tak: "...Abyssus nie udaje nic, żadnych prób odkrywania własnej muzycznej drogi. Odtwarzają to co kochają, ale robią to w sposób doskonały. Mieszanka Obituary z Grave, Asphyx, Possesed czy co tam jeszcze usłyszycie to brzmienie mojej młodości. I może przemawia przeze mnie sentyment ale "Death Revival" w opór mi się podoba i szczerze Wam polecam..." HEGEROTH - "Sacra Doctrina" - "... W moim odczuciu zespół ten cechuje rozwój z płyty na płytę. I właśnie ten rozwój dokładnie słychać na "Sacra Doctrina...
Kopie materiałów z bloga facebook: rg heavy world