Przejdź do głównej zawartości

Posty

Wyświetlanie postów z grudzień, 2023

BLOOD SERPENT - Bestial Extermination (2023)

  To jest prawdziwe podziemie. To jest wojna. W sytuacji gdyby legiony demonów miałyby zaatakować anielskie hufce to zapewne odbyłoby się to przy dźwiękach bezbożnego ataku Blood Serpent. Debiutancki album młodych wietnamczyków z Hanoi to wojenna metalowa rozpierducha. Szybki rzut oka na okładkę, tytuły utworów (np. Nuclear Chaos czy Infernal Rites) i przede wszystkim na pseudonimy: Ferocious Ravager Ov Sempiternal Torment and Blasphemous Invocation Towards Enmity - bas oraz Nocturnal Atrocious Destructor and Guardian Ov Ruins - gitary i wokale. Wiecie czym to pachnie? Bezkompromisowym uderzeniem prosto w nos. Tu nie ma miejsca na subtelności, na pozostawienie niedomówień, na powolne budowanie właściwego klimatu. Tu jest kurwa metal. Szczery i prawdziwy. Hałasujące mocno gitary z opętanym wokalem momentami przywołującymi te z debiutu Ancient Rites. Szalony bas z pędzącymi samplami perkusyjnymi. Nawet mi nie przeszkadza brak żywego perkusisty, bo rytmy są chore. Z pewnością członkow...

PHOBOCOSM - Foreordained (2023)

  Co to jest za masakra album. Jakbym miał określić jednym słowem death metal tworzony przez Kanadyjczyków to byłoby to OPĘTANY. Phobocosm na swojej trzeciej pełnowymiarowej płycie nie ma żadnej litości dla słuchaczy. Nie pozostawia ani odrobiny tchu waląc atmosferą gęstą i kurewsko przytłaczającą. Do tego uczucie ciągłego niepokoju i zbliżającej się zagłady. Ponure połączenie klimatów Immolation, Disma i największych brudów typu Altarage czy Incantation. Nikt nie przejdzie wobec tej płyty obojętnie. To Wam gwarantuje. Albo pokochacie albo wyrzygacie. Album rozpoczynają niepokojące dźwięki będące ostrzeżeniem, brzmiące niczym romanowa przestroga "nie otwieraj, nie otwieraj Bramy Mroku....". Ale otwierający "Premonition" to tylko mały przedsmak tego co jest potem. "Primal Dread" to już pełna prezentacja pomysłów i dźwiękowej zagłady. Narasta odczucie przebywania w ciasnej trumnie gdzie powoli zaczyna brakować powietrza i z każdą minutą oddycha się coraz ...

TOPÓR - Wieczna Kaźń (2023)

  Czym byłby Topór bez Kata? Pewnie jakąś zwykłą siekierą. Topór który dzisiaj Wam proponuję to żadne tam tępe narzędzie do babrania się z drzewem. To ostrze ostre jak brzytwa, które łeb odcina z łatwością, bez najmniejszego choćby oporu. Ależ to jest znakomity album. Taki który wchodzi od razu a potem z każdym odsłuchem nie możesz się powstrzymać od śpiewania/krzyczenia z wokalistą. Ten energetyczny thrash/speed metal w ich wykonaniu to kapitalna old scholoowa jazda w której koniecznie trzeba wziąć udział, tylko trzeba pamiętać żeby mocno zapiąć pasy bo może wyjebać z fotelika. Klimat starych boys bandów w ich najostrzejszych wydaniach, takich jak Metallica, Kat, Turbo, Razor czy Sabbat etc. jest cały czas odczuwalny. Ma się ochotę ubrać swoją ulubioną katanę, pasior, pieszczoszkę i machać łbem aż odpadnie. Już pierwszy kawałek rozpierdala. Są zajebiste solóweczki, w chuj fajnych riffów i zajebiste, ale naprawdę zajebiste w klimacie wokale Mateusza z Terrordome. Naprawdę dobra ro...

EDGE OF SANITY - Unorthodox (1992)

  A dzisiaj chwila wytchnienia od wydawniczych nowości bo to co akurat słuchałem w ostatnich dniach mnie nie porwało, więc wracam myślą i uszami do czasów kiedy wszystko dla mnie było nowe...I tak to wczoraj naparzałem sobie drugi album Szwedów dowodzonych przez kipiącego już wówczas pomysłami Dana Swano. Już nie pamiętam czy kupiłem kasetę bo ktoś mi polecił, gdzieś o niej przeczytałem czy zwróciła moją uwagę w niespotykanej raczej żółtej kolorystyce. Będąc wówczas zadeklarowanym szalikowcem death metalu spod znaku Morbid Angel, Immolation, Vader czy Death, poczatkowe spokojne dźwięki Unorthodox jednocześnie zaskoczyły mnie i zafascynowały. Czysty wokal? Serio? Nie wiedziałem wówczas, że tak można grać death metal. To nie był mój styl ale było w tej muzie coś przyciągającego. Z pewnością jednym z czynników był niesamowity klimat i melodyka "Enigmy". Ten podzielony na psalmy utwór będący w pierwszej części wypełniony obietnicami lepszego niebiańskiego życia składanymi przez ...

CRUCIAMENTUM - Obsidian Refractions (2023)

  Jak na to, że ta dowodzona przez gitarzystę Dana Lowndesa załoga istnieje już 16 lat, to należy ocenić, że ich płodność muzyczna jest co najwyżej umiarkowana. Dwa dema, dwa splity, debiutancki album dopiero w 2015 roku i teraz po 8 latach mamy jego następcę. I po raz kolejny w ciągu kilkunastu ostatnich dni dostaję znakomity death metalowy album, może odrobinę słabszy od opisywanych ostatnio Decapitated Christ czy Rotten Casket, ale wciąż będący bardzo mocną pozycją. Jest to inna płyta niż debiut. I w sumie nic dziwnego bo poza wspomnianym Lowndesem nagrana przez innych ludzi. Brzmienie, choć nadal mroczne i potężne, zrobiło się czytelniejsze i jakieś takie bardziej przyjemne. Zespół w zdecydowanie większym stopniu położył nacisk na budowaniu złowrogiej i niepokojącej atmosfery jaka towarzyszyła np. "Atonenement" Immolation. Album zaczynają i kończą długie, odpowiednio ponad ośmio i dziesięciominutowe utwory. Dużo lepszy z nich jest otwierający "Charnel Passages"....

ROTTEN CASKET - Zombicron(2023)

  No cóż, nie jest dobrze chwalić się swoją niewiedzą ale przyznam, że nie znałem tej kapeli do przedwczoraj. Jeden z Was jednak mi ją polecił więc zarzuciłem "Zombicron" i spędziłem z nim dwa wieczory. Odsłuch zacząłem w ciemno, bez jakiegokolwiek rozpoznania, wiedziałem jedynie, że to debiutancki album. No to ciach, lecimy. Zaczyna się spokojnie, jakieś klawiszowe "plumkanie" by po chwili owo plumkanie przerodziło się w mocarny, kapitalny riff. No to jesteśmy w domu. Klasyczny death metal, tym razem w szwedzko-hellhammerowym sosie. Taki, który od razu wchodzi i nie ma się co zastanawiać i rozkminiać szczegółów. Nie ma co szukać nowych rozwiązań i innowacji. Tu masz włączyć i cieszyć się dobrą death metalową jazdą. I jeszcze jak nie ryknie ten growlokrzyk. Tak słucham tej gardłowej masakry tarką do warzyw i od razu skojarzenie. Ale jebaniutki podobny do Martina z Asphyx. No i oczywiście w końcu robię szybki research i jak ma wokal nie być podobny do Martina jak to...