Nikt się nie spodziewał hiszpańskiej inkwizycji i Europe tutaj. A jednak. Czasem żeby zrzucić trochę gruzu żeby zrobić miejsca na nowy trzeba zrobić przerwę w jego dostarczaniu. Taki czas u mnie właśnie wypełnił nowy album ekipy, która gdy miałem 10 lat wydała słuchany przez wszystkich hit "The Final Countdown". Pamiętam ten czas, wszystkie chłopaki na wymyślonych gitarach robili solówki a wszystkie dziewczyny wzdychały miłośnie do aż do bólu pięknego, elegancko upudlonego Tempesta. Nie do wiary, ale minęło już 40 lat od tego wydarzenia. Europe powraca z nową płytą po 9 latach przerwy i tych którzy zatrzymali się w czasie "The Final Countdown" na ich muzyce, to może mocno zaskoczyć. Bo dzisiaj ten super hitowy, pudlowy, przesłodzony i do bólu komercyjny pop rock zastąpił rock klasyczny, dojrzały, z charakterem i pazurem oraz nierzadko rozbudowanymi kompozycjami świadczącymi o sporym muzycznym dystansie pokonanym przez te 40 lat. Bo dzisiaj ja słucham Europe bez cienia żenady i zawstydzenia. To zespół świadomy tego ile mają lat, tego co potrafią i tego jak chcą dzisiaj brzmieć. Nie silą się już na nic, chcą tą muzyką bawić przede wszystkim siebie. Mamy tu czasem niemal filmowe pejzaże, wstawki progresywne i hitowe melodie jak np w "The Cult of Ignorance" czy "Scandinavian Eyes". Bardzo różnorodny to album, słychać umiejętności muzyków a wokal Tempesta brzmi naprawdę dobrze. Może nie będę zasłuchiwał się w tej płycie w nieskończoność ale na chwilę odgruzowania jak znalazł. Jak ktoś ma ochotę na kawałek dobrego Rocka to polecam a pozostałych proszę o nie bicie mnie..a przynajmniej nie mocno
Temple Of Decay to solowy projekt (podziwiam) który właśnie wydał swój trzeci album o trafnym tytule "Profanus". Od razu powiem, podoba mi się bardzo. Jest to bezpretensjonalny black metal który został nagrany z pasją i czarnym jak smoła sercem. Nie ma tu potrzeby być najszybszym, najagresywniejszym a jest za to chłodny klimat, dużo zapamiętywanych melodii (już otwierający kawałek pt. "Wojna, Martwy Bóg i Błazen" to kapitalny mroczny hymn) i cały stek kierowanych w słuszną stronę bluźnierstw. Teksty są dosadne, proste ale nie mylić z prostackie i bardzo Anty. Podobają mi się i chce się krzyczeć razem "Wojna, wojna Tu i Teraz!!!". Żadnych samozwańczych poetów... Atmosferę robią głównie bardzo udane kompozycje. W tym zakresie słychać duży rozwój i postęp autora projektu. Czasem jest bardziej mrocznie, czasem bardziej dziko, czasem wojowniczo a czasem wręcz transowo i hipnotyzująco jak np. w "Miłosierdziu". Ważne jest to, że z każdym odsłuchem po...

Komentarze
Prześlij komentarz