J ak to mawiał, często cytowany przez kultowego Anioła z Alternatyw, pisarz Sofronow: "Mądremu wystarczą dwa słowa a głupiemu to i referatu mało"...Parafrazując je do opisywanego materiału można stwierdzić, że lepsza epka z 22 minutami zarąbistej muzy niż godzina lepkiej, niesłuchalnej papki. Bo to właśnie jedyny dla mnie minus tej epki. Za krótko. Za mało. Chce jeszcze. Ale do rzeczy. Deathstorm niespecjalnie rozpieszcza swoich fanów. Jak na kapelę której początki sięgają 2009 roku to demo, dwa albumy i teraz epka to nie jest zbyt imponujący dorobek. Ale tak ma w sumie wiele kapel które grają dla fanu i z czystej pasji. Bo na "The Highest Predator" to właśnie słyszę. Pasję i miłość do death metalu. Ten albumik to takie granie które ja czuję podskórnie jako hołd dla ulubionych kapel z czasów gdy byliśmy piękni i młodzi. Ale spokojnie tu czuć własny sznyt i własną dusze a nie tylko kopie mistrzów. Gitary pięknie tną i poniewierają. Perka cały czas w punkcie, uderz...
Kopie materiałów z bloga facebook: rg heavy world