Przejdź do głównej zawartości

Posty

Wyświetlanie postów z lipiec, 2026

DEATHSTORM - The Highest Predator (2026) EP

 J ak to mawiał, często cytowany przez kultowego Anioła z Alternatyw, pisarz Sofronow: "Mądremu wystarczą dwa słowa a głupiemu to i referatu mało"...Parafrazując je do opisywanego materiału można stwierdzić, że lepsza epka z 22 minutami zarąbistej muzy niż godzina lepkiej, niesłuchalnej papki. Bo to właśnie jedyny dla mnie minus tej epki. Za krótko. Za mało. Chce jeszcze. Ale do rzeczy. Deathstorm niespecjalnie rozpieszcza swoich fanów. Jak na kapelę której początki sięgają 2009 roku to demo, dwa albumy i teraz epka to nie jest zbyt imponujący dorobek. Ale tak ma w sumie wiele kapel które grają dla fanu i z czystej pasji. Bo na "The Highest Predator" to właśnie słyszę. Pasję i miłość do death metalu. Ten albumik to takie granie które ja czuję podskórnie jako hołd dla ulubionych kapel z czasów gdy byliśmy piękni i młodzi. Ale spokojnie tu czuć własny sznyt i własną dusze a nie tylko kopie mistrzów. Gitary pięknie tną i poniewierają. Perka cały czas w punkcie, uderz...

NEDGRAVD - Ascension (2026)

  Najpierw podziękowania dla Pav El za polecenie bo nie wiem czy bym na nich trafił. A byłoby strasznie żal i jak Wy jeszcze nie łyknęliście tej kapeli a lubicie brutal death metal to nie zróbcie błędu i obczajcie sami. Debiut norweskich nastolatków to kompletnie niszczące dzieło, gitary wbijają w podłogę a wokal to chyba wypluł struny głosowe razem z krtanią i wstawił tam sobie implant z tarki metalowej. Brzmienie rajcuje od pierwszych mocnych dźwięków i już wiesz, że to jest to. I jeszcze ten klimat i te riffy i te napędzające się mielące gitary...kocham, kocham, kocham. Ps. Jak tak małolaty walą to jestem spokojny o przyszłość death metalu gdy stare legendy odejdą...

HELLFUCK - 9 Nails Hammered Into The Flash of God (2026)

  Przed Hellfuck stało tym razem trudniejsze wyzwanie niż przed debiutem. Wtedy było zaskoczenie i niespodziewany strzał w pysk. Nokautujący. Teraz już słuchacz trzymał gardę wysoko i był przygotowany na każdy atak. Ale wszystko na nic. Bo Hellfuck przyj**bał jeszcze mocniej, jeszcze celniej i posiekał nas na plasterki. Odpalam ten album i znów mam 15 lat, maszeruję dziarsko po szkole do sklepu z kasetami piratami i przebieram w Slayer, Kreator, Sodom, Destruction czy Protector. Zakładam Katanę z wymalowanymi logosami, jakiś świeży zin do łapy, odpalam nową kasetę i dynia mimowolnie trzącha się sama. Taki tu mamy klimat. Umówmy się. Goście z Hellfuck nic nie muszą. Grają bo lubią. Bo mają taką muzę we krwi od wielu, wielu lat. I ja chłonę każdą sekundę tej ich thrashowej naparzanki. Tu nie ma co rozkminiać w szczegółach. Kompozycje walą ostro, a jak miałbym którąś wyróżnić to najlepiej mi wchodzi "Holy Whore's Prayer", tu nie ma litości, ręka, noga, mózg na ścianie tak s...

CANDARIAN - Trepanancion (2026)

  Lecimy daleko. Ameryka Środkowa i Kostaryka. Całkiem niedawno pisałem o kapitalnej płycie z tego kraju jaką wydali Voidstar Nocturnal a tu już kolejny mega cios z tamtego kierunku. Candarian swoje plugawe dźwięki tworzą od 2020 roku i teraz przyszedł czas aby zaatakować debiutanckim albumem. Bardzo dobrym zaznaczmy. Może brakuje ciut takiego totalnego szaleństwa bo ta ich brutalność jest, takie mam wrażenie, trzymana w ryzach. Ale świetnie się tego słucha od samego początku. "Altars and Ancestors" to łupiący czachę death metalowy killer. Wokal taki jak lubię czyli studnia do tego chłoszczące riffy. Zaskakująco zapamiętywalne. To nie jest młócenie aby młócić. To naprawdę mocarna kompozycja bez zbędnych dźwięków. Bas też tu robi robotę. Zresztą do końca albumu jego partie nadają dosyć specyficzny, ordynarny charakter "Trepanacion". Candarian lubią poruszać się w średnich tempach i wtedy brzmią miło dla polskich uszu bo spokojnie można wychwycić skojarzenia z kilkoma...