Przejdź do głównej zawartości

Posty

Wyświetlanie postów z marzec, 2024

SHORT 2:

  VLTIMAS - Epic (2024) - nuuuuuudaaa, nie dotrwałem do końca, wokal Vincenta irytujący i słaby na maksa. Jak dla mnie oczywiście. NECROPHOBIC - In the Twilight Grey (2024) - Jaki Necrophobic jest każdy wie. Albo lubisz albo nie. Płyta podobna do poprzednika, ani lepsza ani gorsza, więc całkiem wporzo jak lubisz i całkiem do kitu jak nie lubisz. Ja nawet lubię. STRESS ANGEL - Punished by Nemesis (2024) - O to to. To jest fajne. Opętany riffami, ekstremalnie thrashowy i deathowo bluźnierczy, pochodzący z Brooklynu Stress Angel bardzo ładnie przywalił nowym albumem. Mocno inspirowana starymi czasami muza bardzo mi podchodzi. Superowe.

HADIT - Metaphysiacal Engines Approaching The Event Horizon (2024)

  Znacie taką kapelę w ogóle? Ja, przyznam się szczerze, poznałem zupełnie niedawno. Więc informacyjnie goście pochodzą z Włoch i nagrali właśnie drugą płytę. Ale cóż to jest za płyta! Bazą pozostaje death metal ale to baaardzo różnorodna i wielowymiarowa rzecz. Generalnie takie eksperymenty stylistyczne mi nie podchodzą. Przyczyną oczywiście jest mój ciasny muzycznie łeb i lubię kiedy death metal jest death metalem. Bez zbędnych udziwnień. A tu nie dość że bywa naprawdę dziwnie to jeszcze mi się podoba. Hadit przyciąga jakąś kosmiczną siłą i nie chce wypuścić ze swoich szponów. Albo macek raczej. Ten ich death metal bywa naprawdę szalony, czasem jest brutalnie a czasem klimatycznie, czasem z czystym wokalem, czasem ze świńskim, czasem jest jeszcze bardziej blackowo a czasem riffy brzmią jakby były nagrywane od tyłu. Do tego na basie cuda wyczynia Gabrielle znany ze świetnego Cosmic Putrefaction. Niech Was nie zrażą cudaczne tytuły niektórych utworów, których warstwa tekstowa prze...

SHORT:

  JUDAS PRIEST - Invincible Shield - kozak album, bez kitu, Rob Halford ma 73 lata a w głosie ciągle taki power. Zresztą wszyscy dają radę i do tego fajowe heavy metalowe hymny. Szacun dozgonny. BRUCE DICKINSON - The Mandrake Project - trochę dla mnie słabiej niż "Dżudasy" ale to to dobra (może trochę nierówna) metalowa płyta a Bruce też w formie wybornej. IRONBOUND - Serpent's Kiss - drugi album rybnickich "ajronów" nie zawodzi, sprawnie zagrane, fajnie skomponowane, fajnie zaśpiewane. Jedynka mi się jednak jakoś bardziej podobała ale to nie jest ostateczny werdykt, będzie jeszcze słuchane. QUO VADIS - Labirynth - no jakoś nie. Znudziła mnie ta płyta. mocno odtwórcze i w kółko te same patenty w końcu mnie odrzuciły od tego zespołu. A byłem fanem dużym. To znaczy dalej jestem ale już tylko debiut i Politics, potem to jakoś tak nie fajnie się zestarzały te albumy. Jak dla mnie oczywiście. MIDNIGHT - Hellish Expectations - Choć poprzednik ( Let There Be Witchery) ...

SPEEDKILLER - Inferno (2024)

  Jak kapela nazywa się Speedkiller, swój debiutancki album nazywa "Inferno" i do tego pochodzi z Brazylii, to jak myślicie, co grają? No pewnie, że nie awangardowy jazz. Oczywiście, że jest to pieprzony old schoolowy do bólu METAL! Ach, jak to pięknie szarpie. Brzmi to tak, jakby w drugiej połowie lat 80-tych ktoś przeniósł tych gości w czasie. Wylądowali teraz na brazylijskiej plaży i udali się do studia nagrać muzę co im w sercu gra. Pyszna mieszanka black/thrash metalu z deathowymi wkrętami. Mieszanka w której są idealnie dobrane składniki w postaci brazylijskiej fantazji, niemieckiej wściekłości, meksykańskiego szaleństwa i greckiej atmosfery. Muzyka z różnych stron świata skondensowana na jednym, szalonym albumie. Albumie pełnego jadu, krótkich riffów i przede wszystkim metalowej pasji. Nie zamierzam się dłużej rozpisywać bo już doskonale wiecie czego oczekiwać po Speedkiller. Tu nie ma co pisać ani czytać. Tu trzeba słuchać. I to głośno a od machania głową się nie pow...

SPECTRAL VOICE - Sparagmos (2024)

  Amerykanie ze stanu Kolorado nie rozpieszczają swoich fanów częstotliwością wydawania albumów. To dopiero druga pełna sztuka w ich wykonaniu, co jak na 10 lat istnienia nie jest imponującym wynikiem. Ale na uwadze należy mieć fakt, że na koncie mają sporo demosów oraz kilka splitów, z czego jeden z nich miał premierę w zeszłym roku. Także spokojnie. Ekipa jest cały czas aktywna ale robią to po swojemu i w dla siebie wygodnym tempie i formacie. Ale zdecydowanie warto było czekać na taką płytę jak "Sparagmos". Bo wszyscy fani tej bardziej ohydnej strony death metalu będą zachwyceni. Spectral Voice robią sporo aby ich muza odrzucała niemal natychmiast przypadkowych słuchaczy. Ale trzeba przyznać, wszystko robią na 100%. Jak ma być wolno, to jest kurewsko wolno. Jak ma być ciężko, to jest zajebiście ciężko. Jak ma być obleśnie, to jest....no bardzo obleśnie. Wokal prosto z piekielnej otchłani. Często udręczony, pełen rozpaczy ale też i nienawiści. Gitary niczym z koszmaru, w fa...

DARMOZJADY - Kryzys?! (2024)

  Darmozjady to warszawska kapela rockowa w której udzielają się między innymi: wokalista Piotrek Połać, znany generalnie z wesołych Braci Figo Fagot, Jarek Ważny który naparza w puzon w zespole Kult czy też gitarzysta Piotr Rutkowski z Taxi Cavemen (na koncie ma też część muzyki do kultowego Kapitana Bomby). Ta zacna ekipa wydała właśnie drugi album i jest to kawał naprawdę fajnie zagranego punk rock'n'rolla. Mniejsza zresztą o stylistyczne nazewnictwo bo goście czerpią inspiracje z bardzo różnych rockowych źródeł i nie trzymają się kurczowo jednej, z góry obranej formy. Zacznijmy od tego, że wszystko to bardzo ładnie brzmi. Jest przestrzeń, miejsce zapewniono dla wszystkich i jest to brzmienie doskonale wyważone. Bałem się czy obecność Jarka z Kultu nie spowoduje zachwiania balansu i "przepuzowienia" materiału ale to obawy płonne i zupełnie niepotrzebne bo nic takiego nie ma miejsca. Puzonu jest w sam raz i pojawia się dokładnie wtedy kiedy utwór tego wymaga. A właś...

CHAINSWORD - Born Triumphant (2024)

  Bitwa wciąż trwa! Warszawiacy z Chainsword ruszają po raz drugi do pełnego boju i tak jak podczas bitwy na otwarcie, teraz również nie zamierzają brać jeńców i reagować na błagania o litość. Druga płyta absolutnie nie zawodzi, nie tylko dorównując kapitalnemu debiutowi ale nawet go przebijając. Pancerny death metal w ich wykonaniu, wciąż cudownie nawiązujący do Bolt Thrower czy czasem Obituary, potrafi przenieść mnie w czasie do początku lat 90-tych kiedy takie wydawnictwa wychodziły jedno po drugim, fascynując mnie i mi podobnych, a nie mających jeszcze pojęcia, że większość z nich stanie się kultowa, legendarna i traktowana z namaszczeniem ponad 30 lat później. Mam wrażenie, że z warszawską ekipą łączy mnie fakt, że słuchamy zapewne podobnej muzy i dlatego generowane przez nich dźwięki łykam w całości i bez popity. Podoba mi się, że Chainsword mają wyjebane. Mają wyjebane na trendy, mają wyjebane na oglądanie się na innych i tłuką to co im w sercach gra. A gra naprawdę zajebiśc...

Koncert: 22.02.2024 Samael/Shinning/Yoth Iria - Kraków/ Kamienna 12

  Targany sentymentem do czasów dawno minionych, postanowiłem się wybrać na koncert dawniej uwielbianego Samaela, który w planie miał odtworzyć w całości "Passage". Ten wydany w 1996 roku album ma tyleż zwolenników co przeciwników ale faktem jest, że okazał się on niezwykle istotnym w biografii Szwajcarów jako punkt zwrotny w prezentowanej przez nich muzycznej stylistyce. Czy należy do moich ulubionych? Nie. Czy czasem lubię go posłuchać? Tak. Czy wolałbym gdyby zagrali w całości "Ceremony..."? Tak, ale z pewnym zastrzeżeniem o którym za chwilę. Czy chciałbym żeby zagrali całe "Worship Him"? Nie, bo wyszłoby to dzisiaj tragicznie...Dobra, koniec z tym odpytywaniem samego siebie i wróćmy do samego koncertu. Klub Kamienna 12/Hype Park odwiedziłem po raz pierwszy i trzeba przyznać, że to całkiem spoko miejscówka, chociaż, przy komplecie publiczności było dosyć dusznawo. Fajnie natomiast, że jest sporo miejsca do posadzenia tyłka i tym samym wytchnienia dla...