Polecam ku uwadze wszystkich fanatyków lubiących mniej przyjemne oblicza death metalu. Rahaty to solowy projekt Białoruskiego multiinstrumentalisty który do tej pory pławił się w różnych odmianach black metalu. Pierwsze kroki w death metalu należy uznać za bardzo zacne i udane. 20 minut z hakiem tej epki mija szybko, jest intensywnie i gęsto. Rahaty nie wymyśla oczywiście niczego nowego. Jest duszny klimat a mimo to jest sporo przestrzeni, czasem coś przygrinduje a czasem wrzuci trochę melodii. Od pierwszych sekund przyciągnęło mnie do tej muzy brzmienie, jakoś tak ładnie skrojone pod moje uszy. Obczajcie sami, dla mnie spoko
Temple Of Decay to solowy projekt (podziwiam) który właśnie wydał swój trzeci album o trafnym tytule "Profanus". Od razu powiem, podoba mi się bardzo. Jest to bezpretensjonalny black metal który został nagrany z pasją i czarnym jak smoła sercem. Nie ma tu potrzeby być najszybszym, najagresywniejszym a jest za to chłodny klimat, dużo zapamiętywanych melodii (już otwierający kawałek pt. "Wojna, Martwy Bóg i Błazen" to kapitalny mroczny hymn) i cały stek kierowanych w słuszną stronę bluźnierstw. Teksty są dosadne, proste ale nie mylić z prostackie i bardzo Anty. Podobają mi się i chce się krzyczeć razem "Wojna, wojna Tu i Teraz!!!". Żadnych samozwańczych poetów... Atmosferę robią głównie bardzo udane kompozycje. W tym zakresie słychać duży rozwój i postęp autora projektu. Czasem jest bardziej mrocznie, czasem bardziej dziko, czasem wojowniczo a czasem wręcz transowo i hipnotyzująco jak np. w "Miłosierdziu". Ważne jest to, że z każdym odsłuchem po...

Komentarze
Prześlij komentarz