Przejdź do głównej zawartości

Posty

Wyświetlanie postów z maj, 2021

CRESCENT - METAL Z KAIRU

  A wiecie że w Egipcie też umieją Metal? Pochodzący z Kairu CRESCENT to zespół zdecydowanie godny polecenia i bynajmniej nie na zasadzie jakiejś tam ciekawostki. Kapela istnieje od 1998 roku i rok później machnęła demosa. Potem zbyt płodni twórczo nie byli, ponad dwadzieścia lat działalności a na koncie epka i 2 albumy, ostatni "The Order Of Ament" ukazał się w 2018 roku. Muzyka jaką proponują nam Egipcjanie to death/black metal z orientalnym sznytem który tworzy specyficzną atmosferę. Jest to wszystko świetnie zagrane, z kapitalnymi riffami i potężnie brzmiącą perkusją oraz gęstymi melodiami. Teksty prowadzą nas w świat egipskiej mitologii, potęgi bogów, chaosu, pragnienia władzy i idealnie wpasowują się w muzykę. Wszystko otulone w mrocznym klimacie i ezoterycznej tajemnicy... 25 czerwca premierę będzie miał nowy album Crescent pt. "Carving the fires of akhet". Posłuchajcie promującego go utworu, troszkę zalatuje jednym z naszych "eksportowych" bandów,...

NEKROMANTHEON "VISIONS OF TRISMEGISTOS"

    W sumie rzadko pojawia się u mnie thrash bo rzadko też nowości w tym gatunku spełniają moje oczekiwania, więc najczęściej sięgam po rzeczy stare i sprawdzone. Z nowym albumem norweskiego NEKROMANTHEON "Visions of trismegistos" zaprzyjaźniłem się jednak od razu. No bo taki właśnie thrash to ja lubię! Złowieszczy, mroczny, agresywny i bluźnierczy. Osadzony w latach 80-tych ale mający świadomość w którym roku się znajdujemy. Kipiący toną zajebistych riffów w duchu wczesnych dokonań Slayera czy Sepultury a jednak z rozpoznawalnym własnym stylem... Utwory takie jak "Neptune descent" czy "Faustian Rites" to prawdziwe thrashowe hity cudownie chłoszczące uszy. Tak powinien brzmieć thrash metal! Niewiele ponad pół godziny jakie trwa ten album mija strasznie szybko i ja w sumie chciałbym więcej, ale zawsze można pyknąć play i śmigamy od początku a przy tak intensywnym graniu ciągle można usłyszeć coś nowego. Od poprzedniego albumu tej kapeli minę...

CZORT - "APOSTOŁ"

    Ki czort, można by rzec...Ano to nasz Czort, rodzimy, polski...Druga płyta tegoż zespołu ukazała się w tym roku i jest to black metal jaki lubię. Tempo raczej średnie, nie za szybko i nie za wolno, czasem pyknie jakaś melodia, riffy raczej proste ale zapamiętywalne, wokal dosyć jednostajny ale mnie się podoba, teksty wyskrzeczane w języku polskim, nie za głupie i nie za mądre, więc wszystko pasuje...Album dostępny na wszelkich platformach spotify, deezer, tidal, oczywiście też na CD. Poniżej w całości dostępny na YT poprzedni album, także rogi w górę i słuchać głośno, bo wtedy czort z radości zamacha ogonkiem a kopytkami poszura po terakocie Miłego dnia!  https://www.facebook.com/RGzgredmetal

OBITUARY - "THE END COMPLETE"

Z cyklu wspomnień czas...W 1992 roku ukazała się trzecia, dodajmy znakomita, płyta amerykańskiej death metalowej kapeli OBITUARY. Bracia Tardy i spółka zaserwowali nam 9 utworów z których clip nakręcono do utworu tytułowego. Pamiętam jak miałem go nagranego na sfatygowanym potem już mocno VHS-ie, poza tym, to była jedna z pierwszych, licencyjnych kaset jakie kupiłem. Z tego co pamiętam to miała chyba numer 0004 na liście wydawnictw Metal Mind. No i w porównaniu z piratami kosztowała majątek...    https://www.facebook.com/RGzgredmetal

IMMOLATION

  Dziś miało być mięcho i jest, tłuste death metalowe mięcho...Immolation to moja ulubiona kapela jeżeli chodzi o death metal, to taki wzorzec tego gatunku który powinien być umieszczony w Sevres pod Paryżem. Pierwsze demo w 1988 roku, pierwsza płyta w 1991 roku i ciągle nagrywają i nigdy moim zdaniem nie nagrali słabej płyty. Moje dwie pierwsze koszulki metalowych kapel kupione na początku lat 90-tych to były AUTOPSY i właśnie IMMOLATION ze wzorem Dawn of Possession. Uwielbiam ten ciężar, siłę, agresję i często zapamiętywalny tłusty riff. Jara mnie zwłaszcza płyta Here in After, ale dla tak naprawdę to wszystkie są zajebiste, łącznie z ostatnią Atonement. Pomimo upływu lat ciągle na żywo wypadają genialnie nie tracąc nic ze swojej autentyczności, zobaczcie więc fragment ich występu z Brutal Assault w Czechach z ubiegłego roku z mocarnym kawałkiem Father, You are not a Father. Bez problemu na YT można znaleźć ich koncert z 1996 roku z Krakowa (realizowany przez polską telewizję, ta...

ASCENSION

  Wczoraj było lżej więc dzisiaj gruz...Istnienie tej kapeli jakoś mi wcześniej umknęło, no ale nie można w końcu znać wszystkiego. Polecił mi ją znajomy ( lufa Piotrek!) i muszę przyznać, że nie zawiodłem się. Piszę mianowicie o kapeli ASCENSION, pochodzą wprawdzie z Niemiec ale szwedzkie inspiracje są jak najbardziej słyszalne. Poruszają się generalne w średnich tempach a ich black metal cechuje klimat i atmosfera. Dodajmy atmosfera mroku i ognia piekielnego. Coś dla fanów wczesnych dokonań WATAIN i VALKYRJA, ale to tylko bardzo luźne nakierowanie na to co gra ten zespół a nie dokładny trop, gdyż nie są tak do końca łatwi do zakwalifikowania. Ale po kwalifikować jak można posłuchać. ...Jeszcze dodam, że tą płytę najlepiej przesłuchać w całości, wieczorkiem, w słuchaczkach...promienie słońca ją niszczą. A najlepiej to znaleźć ciemną piwnicę, całkowicie ciemną lub z małą smużką światła, taką zatęchłą, zawilgoconą, ceglastą, pełną pajęczyn i pająków, błąkających się szczurów, ze zgn...

MORGOTH - "CURSED"

      Chciałem dziś przypomnieć o zajebistej płycie zespołu MORGOTH a mianowicie o ich debiucie "Cursed". Początek lat 90-tych charakteryzował prawdziwy wysyp znakomitych death metalowych wydawnictw w zasadzie we wszystkich częściach świata. Kasety kupowało się czasem w zasadzie po okładkach i potem dopiero po wrzuceniu do magnetofonu okazywało się co to za cudo udało nam się zakupić. Morgoth należał do kategorii kupionych przypadkiem ale całkowicie trafionych. Debiutancka płyta z 1991 roku tego niemieckiego zespołu okazała się znakomita: mocarna perkusja, ciężarne riffy, zmiany tempa i szlam wylewający się z gardła wokalisty Carstena Jaggera oraz, o zgrozo, czasem chwytliwe riffy. Zobaczcie teledysk promujący tą płytę, pamiętam że miałem go na starym zajechanym VHSie z teledyskami przegrywanymi głównie z Headbangers Ball...Do dziś mi się podoba...

TIAMAT - "CLOUDS"

  Dzisiaj chciałem przypomnieć o płycie która gdy się ukazała wywarła na mnie wielkie wrażenie, naprawdę wielkie. Mowa o płycie "Clouds" szwedzkiego zespołu TIAMAT, która ukazała się w 1992 roku. Tiamat lubiłem już wcześniej, znałem ich debiut "Sumerian Cry" (1990) oraz genialny "The astral sleep"(1991) więc zakup ich nowego wydawnictwa był obowiązkowy. Kaseta wydana była znakomicie, całość utrzymana we fioletowej kolorystyce z pokaźną wkładką z tekstami. Ale najważniejsza oczywiście była muzyka, bardzo ale to bardzo zaskakująca. W porównaniu z pierwszymi dwiema płytami Tiamat dosyć mocno zmienił swoje brzmienie, można powiedzieć że ta płyta to taki łącznik pomiędzy death metalowym wcieleniem zespołu a późniejszym, zdecydowanie spokojniejszym, które już miało niestety dominować przez następne lata. "Clouds" po włączeniu kasety spowodował opad szczęki. Płyta mroczna, z potężnym brzmieniem, z niesamowitą atmosferą, na swój sposób bard...

ACID DRINKERS - "ARE YOU A REBEL"

Dacie wiarę że minęło już 30 lat do debiutanckiego albumu ACID DRINKERS? "Are you a rebel" Titusa i spółki to było jeden z pierwszych CD jakie zakupiłem. Na kasetach miałem już "Dirty" oraz "Striptease", a chyba też i "Vile Vicious Vision" i tak gdzieś koło 95 roku wszedłem w posiadanie wspomnianego cedeka. Acidzi to dla mnie było takie wytchnienie od wszystkich złych i srogich deathów i blacków (które uwielbiałem i uwielbiam), taka muza bez zobowiązań, jeden z pierwszych zespołów podchodzących do metalu w jajcarski sposób (na pewno kojarzę jeszcze z tamtych czasów Smirnoff). Acidów za ten luz bardzo ceniłem, ale też za świetne kompozycje,zajebisty wokal Titusa, zajebista okładkę, no i jak na debiut ogólną sprawność techniczną. Nie można też nie doceniać koncertowego wcielenia kwasożłopów, to istne demony sceniczne. W pierwszej połowie lat 90-tych byłem na ich koncertach ze 4 razy i zawsze na scenie odbywało się totalne szaleństwo. ...

JUMPIN JESUS - "THE ART OF CRUCYFING"

Na początku lat 90-tych u mnie w mieście pewien gość prowadził prężną wypożyczalnię płyt CD. Za opłatą można również było zamówić przegranie wybranej płyty i byłem tam dosyć częstym gościem bo dział metal był wyposażony, jak na tamte lata, znakomicie. Gdy pewnego dnia w dziale nowości zobaczyłem nazwę JUMPIN JESUS to padłem, co za goście nazywają tak zespół, wiedziałem, że muszę ich mieć. Na miejscu zakupiłem czystą kasetę i zupełnie w ciemno zapłaciłem za przegrywkę. Nazwa była jajcarska, okładka trochę też ale muzyka zawarta na płycie "The art of crucyfing" była jak najbardziej poważna. Bardzo, jak na tamte czasy, oryginalny death metal, świetnie brzmiący i sprawnie technicznie. Zespól okazał się niemiecki ale z niemieckim brzmieniem czy to thrashu czy death metalu nie mieli nic wspólnego, zdecydowanie bardziej uśmiechali się w stronę Ameryki. Tempo płyty momentami szalone, z równie szalonymi solówkami ale zmiany tego tempa są tu na porządku dziennym. Ekwilib...

IAN CHRISTE - RYK BESTII

No to dzisiaj dla odmiany coś z literatury. Przed kilkoma dniami skończyłem czytać wydaną w tym roku w Polsce książkę "Ryk bestii - dekady metalu" Iana Christie. I teraz, kiedy ktoś, zapyta mnie, czy ją polecam, to ja odpowiadam: może tak, ale też nie do końca. Już tłumaczę. A więc po kolei: książka opowiada o historii muzyki metalowej od pierwszej płyty Black Sabbath do początku lat dwutysięcznych. Książka pierwotnie została wydana w 2004 roku i u nas ukazała się dopiero teraz także kilku lat brakuje. Pomimo, że książka ma ponad 400 stron, to nie da się 30 lat w muzyce opisać w sposób szczegółowy, siłą rzeczy będziemy mieć do czynienia z powierzchownym opisem wielu zdarzeń a szczegółów musimy szukać w innych pozycjach. Pomimo, ze czyta się dobrze, to czasem język jakim posługuje się autor trochę razi. Co chwilę czytamy, że coś jest bombastyczne albo mocarne. Zdziwienie czasem budzi klasyfikacja zespołów do poszczególnych gatunków, nawet mając świadomość, że w l...

MORBID ANGEL - "BLESSED ARE THE SICK"

Był rok 1991, chodziłem do średniej szkoły, słuchałem sobie rocka i lżejszych odmian metalu (Running Wild, Metallica, Van Halen czy AC/DC). Wtedy kumpel z klasy zapuścił mi coś co zmieniło mój muzyczny świat, co wywołało fascynację trwającą do dziś. Mianowicie Morbid Angel wydał właśnie album "Blessed are the sick" i poleciał kawałek "Fall from grace". To był pierwszy utwór death metalowy jaki usłyszałem i ten ciężar, brutalność, agresja, wokal całkowicie mnie opętały. Muzyka ze sporadycznej przyjemności stała się moja pasją. W latach 90-tych co chwilę coś co wychodziło to było odkrycie a historia muzyki działa się na naszych oczach (czy też uszach). Po Morbid Angel poleciało dalej, setki zespołów i fascynacji do których nie raz jeszcze będę tu wracał. Pamiętam tą eksplorację metalowego świata i pierwsze zetknięcia ze Slayerem, Cannibal Corpse, Immolation, Mercyful Fate, Vaderem, Rotting Christ, Samael czy setkami innych. Te emocje nie wrócą już niest...

SEPULTURA - BRAZYLIJSKA FURIA

Dzisiaj o książce wydanej kilka lat temu, ale dopiero teraz się za nią wziąłem. "Sepultura. Brazylijska Furia" to biografia wiadomego zespołu obejmująca czasy od założenia zespołu przez braci Cavalerów do wydania albumu "The Mediator Between Head and Hands Must Be the Heart" wydanego w 2013 roku. Sama książka trochę mnie rozczarowała. Jest napisana zdecydowanie powierzchownie i generalnie ślizga się po tematach. Zbyt mało historii z tras, ze studia, z życia członków kapeli etc. No ale jak 30 lat istnienia zespołu opisać na ledwo dwustu kilkudziesięciu stronach? Wliczając jeszcze dyskografie i wkładkę ze zdjęciami? No nie da się i mamy duży niedosyt. Konfliktowi Maxa i Glorii z resztą zespołu poświęcono nie co więcej stron ale też ranga tego wydarzenia powinna zająć więcej miejsca w książce. Pamiętam jaki był to szok kiedy w 1996 roku Max podjął decyzję o odejściu z zespołu który założył z bratem. Praktycznie wszyscy wtedy stali murem za nimi. No ale wt...

SARCOFAGO

  Pamiętam jak mając chyba ze 16 lat zmierzałem hardym krokiem na lekcje angielskiego. Po drodze oczywiście zahaczyłem do sklepu muzycznego z paroma groszami w kieszeni aby zakupić z jedną czy tam dwie kasetki. Wiecie, początek lat 90-tych to kasety pirackie, kosztujące strasznie mało. No to wchodzę elegancko, pytam grubawego sprzedawcę co tam ma ciekawego, na co on rzuca, że ma nowe Obituary i ostatnie Sarcofago. Świetnie mówię, biorę obie. No i jebaniutki podał cenę. Tak ze 4 czy 5 razy więcej niż normalnie. O co chodzi, co tak nabiło, sami bracia Tardy zawijali kasety w folijki? A to się okazało, że to były jedne z pierwszych kaset licencyjnych, w środku wkładka ze zdjęciami, teksty, piękne rozkładane wydanie, zjaranie na maksa haha. Nie muszę pisać, że kasa przeznaczona na lekcję została w sklepie a ja zostałem dumnym posiadaczem licencyjnych wydań Metal Mind "The end complete" oraz "The laws of scourge". O płycie Obituary już kiedyś wspominałem, w...

DIRA MORTIS - "ANCIENT BREATH OF FORGOTTEN MISANTHROPY"

Jak miałbym jednym słowem określić nową płytę DIRA MORTIS to mi najbardziej pasuje MIAŻDŻĄCA. Nie jestem zawodowym ani nawet amatorskim recenzentem, więc nie silę się na kwieciste opisy, nie epatuję tez porównaniami i podobieństwami brzmieniowymi do innych. Piszę z perspektywy fana death metalu od 30 lat. I jako fan stwierdzam po prostu, że Dira Mortis popełnili zajebisty album, najlepszy w swojej karierze. Z tej płyty wylewa się z głośników prawdziwy ciężar, to jest rodzaj death metalu jaki uwielbiam, klasyczny ale nie archaiczny. Długie jak na death metalowe standardy kawałki zupełnie nie nużą, ale też nie są przeładowane i robione dla samej długości. Mamy zmiany tempa, świetne grobowe ale też urozmaicane wokale i przełamujące ogólny ciężar świetne solówki, naprawdę świetne. No taki death metal to ja lubię. Zalecam słuchać całą płytę, dwa kawałki promujące płytę są świetne, ale ta płyta nabiera prawdziwego blasku jako całość a czas biegnie przy niej bardzo szybko...

DARKTHRONE - "SOULSIDE JOURNEY"

  Pamiętam jak gdzieś w 92 roku usłyszałem "Soulside Journey" DARKTHRONE. Strasznie mi się spodobała bo to kawał dobrego death metalu. Jak na tak młodych muzyków niezłe umiejętności, oryginalne brzmienie sprawnie łączące skandynawskie i amerykańskie wpływy, mroczna atmosfera, sprawiły że spiracona kaseta Taktu często gościła w moim magnetofonie. Z dużą niecierpliwością czekałem na ich kolejną płytę, no i się szybko doczekałem...Jeszcze w 1992 roku wydali "A Blaze in the northern star" i pamiętam szok po jej usłyszeniu. Dlaczego zespół nagrywający świetną death metalową płytę pogrążył się w tak prostackim black metalu. Tak, właśnie takie były wówczas odczucia moje i większości moich kumpli. Z czasem oczywiście zacząłem doceniać znaczenie tego albumu i polubiłem ich blackowe wcielenie, ale zaraz po jego wydaniu byłem mocno rozczarowany. Jak pokazały dalsze dzieje zespołu nie była to jedyna rewolta stylistyczna w ich wykonaniu. Nagrali sporo raz lepszych ...
 STORM - 'NORDAVIND' Dziś chciałem wam przypomnieć o płycie zespołu STORM - Nordavind. Wyszła ona u nas na kasecie bodajże wydanej przez Morbid Noizz w 1995 roku. Był to projekt Fenriza i Satyra, jakże odmienny od tego co grali w macierzystych zespołach. Storm na Nordavind grał mieszankę norweskiego folku z metalem, dodam jeszcze, że wokalnie wspomagała ich Kari Rueslatten. Płyta w tamtym okresie zrobiła na mnie bardzo duże wrażenie. Biła z niej duma, tęsknota za dawnymi czasami oraz miłość do natury. Proste ale jednocześnie fascynujące granie z niesamowitym klimatem, przykład jak bez żenady można połączyć ludową twórczość z metalowymi brzmieniami. Jak wiemy naśladowców tego stylu potem było sporo ale większość wzbudza śmiech i politowanie. Storm okazał się jednorazowym projektem, w sumie szkoda... https://youtu.be/yiyR9wT16UU

HELL-BORN - 'NATAS LIAH'

Długo ekipa z HELL-BORN kazała czekać na swoje nowe dzieło, no ale w końcu jest i to jakie! Na wstępie napiszę że wydana przez ODIUM RECORDS płyta jest po prostu zajebista, myślę, że dokładnie taką chcieli nagrać a ja taką chciałem usłyszeć. Hell-born grają ten uciekający od zaszufladkowania METAL z ogromnym luzem i taką fanowską pasją. Nie muszą się z nikim w niczym ścigać. Nie są najszybsi, nie są najbrutalniejsi, nie są najbardziej techniczni, nie są najbardziej melodyjni a wydają, przynajmniej dla mnie, jedną z najlepszych płyt metalowych ostatnich lat w tym kraju. Ten album jest wyjątkowy z powodów dla których każda płyta jest albo dobra albo chujowa. Chodzi po prostu o kompozycję i ogólny klimat. A tu kompozycje są doskonałe, każdy utwór jest zapamiętywalny, melodyjny ( oczywiście nie mówimy tu o odpustowych melodyjkach) i świetnie zagrany. Ja, jako długoletni fan zespołu i metalu jestem zajebiście usatysfakcjonowany tą płytą. I nie ma co doszukiwać się czy jest w...

ALBERT MUDRIAN - 'OBLICZA ŚMIERCI'

Dzisiaj literatura. Chwilę się zastanawiałem nad zakupem książki wydanej przez wydawnictwo IN ROCK "Oblicza śmierci. Niewiarygodna historia death metalu i grindcore'a" Zastanawiałem się czy warto ją kupować mając wydaną przez KAGRĘ pierwszą edycję noszącą tytuł "Wybierając śmierć czyli niewiarygodna historia death metalu i grindcore'a" Dodam, że przeczytana kilka lat temu "Historia" autorstwa Alberta Mudriana bardzo mi się podobała. Miała kilka istotnych braków i pominięć ale jako całość czytała się świetnie. Teraz po latach otrzymujemy nowe wydanie, poszerzone o trzy rozdziały, delikatnie uzupełnione pozostałe, uaktualniona przedmowa, dołożona przedmowa Kamila Staniszka (znanego jako Maria Konopnicka ) oraz rozdział jego autorstwa z setką najbardziej istotnych płyt dla rozwoju gatunku. Ponadto jeszcze nowa okładka, nowe tłumaczenie (oba są w porządku) oraz nowy layout. I teraz tak. Jeżeli ktoś w ogóle nie miał styczności z tą książ...

POHJAST - 'DOWNFALL'

Kiedyś, dosyć dawno temu, gdzieś na początku lat dwutysięcznych miałem zajawkę na słuchanie epickiego okołowikińskiego metalu nawiązującego do Bathory. Dosyć szybko mi przeszło (oprócz trwałego uwielbienia dla Bathory) aczkolwiek od czasu do czasu jak wyjdzie coś godnego uwagi z tej stylistyki to chętnie odsłuchuje. Takim wartym uwagi z pewnością jest estońsko-fińsko-kanadyjski projekt o nazwie POHJAST który w ubiegłym roku wydał album "Downfall". Jest to dosyć różnorodny materiał, ale jeżeli lubicie Bathory (z okresu "Hammerheart" czy "Blood on ice"), Falkenbach, Tyr, Einherjer, Manegarm, Glittertind czy nawet trochę Amorphis to śmiało sięgajcie po ten album. Trwa tylko 30 minut z haczykiem i czas przy nim zleci szybciutko. Lecz małe ostrzeżenie: jak ktoś nie lubi tego rodzaju muzyki to Pohjast też nie sprawi że stanie się inaczej.

IMPALED NAZARENE - 'TOL CORMPT NORZ NORZ NORZ'

  IMPALED NAZARENE poznałem zaraz po wydaniu przez nich debiutanckiego albumu "Tol cormpt norz norz norz". Stało się to za sprawą zakupionej gdzieś chyba w 93 roku licencyjnej już wtedy kasety, z którą jak się okazało miałem niezły przekręt. Nie znałem tej kapeli a kasetę kupiłem ze względu na okładkę i dziwny tytuł. Pamiętam niemiłą niespodziankę kiedy po odpakowaniu kasety ukazała się informacja o europejskiej cenie albumu z adnotacją o podwójnej cenie dla Polaków i chyba jeszcze, jak to oni napisali dla murzynów. Wtedy nie wiedziałem o co chodzi, dlaczego Finowie tak nas nie lubią, ale po jakimś czasie w jednym z wywiadów Mika Luttinen wyjaśnił o co chodziło. Mianowicie był wtedy na maksa wkurwiony bo strasznie często wówczas dostawał listy z Polski z propozycjami wymian kaset, prośby o wywiady, promówki do nieistniejących zinów i był niestety wielokrotnie oszukiwany. Pamiętam, że w czasie wywiadu przepraszał za to i przyznał, że trochę go poniosło. Ale dobrz...

BOLT THROWER - 'THE IV CRUSADE'

  Wczoraj sobie słuchałem BOLT THROWER "The IV Crusade", wracam do niego często bo to dla mnie jedna z najlepszych płyt z death metalem. Ile tam jest kurwa dobrych, nie, nie dobrych, ale raczej zajebistych riffów to szok...i to brzmienie. Nie szwedzkie, nie florydzkie, tylko takie ich...gęste i potężne. Wystarczy posłuchać otwarcia płyty w tytułowym utworze, jara mnie do dziś, albo takiego "Where next to conquer", jest moc i chwała...Album ten kupiłem na kasecie licencyjnej niedługo po tym jak się ukazał i to było moje pierwsze spotkanie z Bolt Thrower. Oczywiście zapoznałem się z wcześniejszymi płytami, potem następne też na bieżąco leciały ale może o nich kiedy indziej...W każdym razie jednak to do krucjaty wracam najczęściej...a, no i ta zajebista okładka. Ta kapitalna rzecz to dzieło z XIX wieku„Wejście krzyżowców do Konstantynopola” francuskiego malarza Eugène Delacroix. Jak dawno nie słuchaliście tego albumu to zróbcie to dzisiaj śmiało...wojna ...

THRON - 'PILGRIM'

    W piątek miała premiera trzecia płyta niemieckich black/death metalowców z THRON pt. "Pilgrim". Od razu powiem że jest to album bardzo dobry i godny Waszego zainteresowania. Z pewnością najbardziej usatysfakcjonowani będą fani black metalu granego wg szwedzkich kanonów gatunku. Wyjaśniam jednak że to tylko luźna wskazówka stylu uprawianego przez tą niemiecką załogę. Nie mamy tu bowiem do czynienia z kolejną, bezmyślną kopią Dissection, Thron potrafi bowiem wprowadzić sporo urozmaiceń co powoduje, że "Pilgrim" nie powinien przepaść w zalewie przeciętnych, wychodzących setkami CD. Niezwykle udanie bowiem łączą agresję ze smutkiem, melodyjność z brutalnością oraz klarowne brzmienie z szorstkością. Dużo momentów ma wspólne cechy z ostatnim wydawnictwem Mork Gryning, wcześniejszymi dokonaniami Dark Funeral czy Necrophobic. Z pewnością Thron jest na dobrej drodze a was zachęcam do przesłuchania tego albumu bo to czysta przyjemność. Poniżej video promujące album nakręc...
ACCEPT - 'TOO MEAN TO DIE'   Długo się zbieram żeby napisać o nowym albumie ACCEPT "Too mean to die". Dlaczego, zapytacie. Otóż po pierwsze dlatego że darzę ten zespół dużym sentymentem. Była to jedna z pierwszych kapel metalowych jakie w życiu usłyszałem, no bo kto za małolata nie krzyczał "Metal Heart". To był hicior nawet wśród nie słuchających metalu. A po drugie, łączące się z pierwsze, w założeniu mam, że piszę o rzeczach które lubię i mi się podobają. Szkoda mi czasu na zajmowaniu się muzyką która mnie nudzi, nie podoba mi się czy wręcz odstręcza. No i tu mam właśnie kłopot, ACCEPT lubię, chciałbym pisać o nich tylko dobrze, a tu nie bardzo się da. No dobra, do konkretów. Trochę może zbyt dramatycznie zacząłem bo to nie jest wcale zła płyta. Początek nawet sprawia dobre wrażenie, jest dynamicznie, gitarowo, po prostu acceptowo do bólu. Z każdym utworem, jak dla mnie oczywiście, robi się jednak coraz bardziej przewidywalnie, zero elementó...
PAN THY MONIUM Pamiętam jak gdzieś w 1992 lub 1993 roku wkroczyłem z pewną ilością gotówki do ulubionego sklepu muzycznego i kumpel namówił mnie na kupno kasety PAN.THY.MONIUM. Najpierw duży zawód, na co ja wydałem kasę. Niby licencyjne wydanie, a tu najbardziej uboga wkładka w historii...Brak tekstów to się jeszcze zdarzał, ale brak choćby składu czy jakichkolwiek informacji o nagraniach to już przesada, tytułów utworów nawet nie było...No nie było niczego jak powiedział kiedyś pewien klasyk, same chmurki i finito. No chuj, wrzucam kasetę. Szok. O co chodzi? Co to za brzmienie, co to za połamańce? Przyznam, nie od razu skumałem tą muzę. Nie powiem, że od razu wpadłem w trans i uznałem Szwedów za objawienie death metalu. Z czasem natomiast, z każdym przesłuchaniem poznawałem ten album coraz lepiej by po jakimś czasie uznać go za arcydzieło. Zmiany tempa, rytmu, awangarda i progresja, do tego saksofony, klawisze i kilka innych jeszcze nie pasujących do stylistyki instrumen...
NIGHTFALL - 'AT NIGHT WE PRAY'  Jako zagorzały fan greckiej sceny nie mogłem przegapić premiery nowej płyty NIGHTFALL "At night we prey". Efthimis Karadimas po uporaniu się z własnymi demonami które przybrały u niego formę depresji atakuje nowymi mocnymi riffami. Albumu tego słuchałem z dużymi obawami. Nightfall to zespół który porwał mnie swoim klimatem zawartym na płycie "Macabre sunsets" wydanej w 1994 roku. Zainteresowanie zespołem podtrzymał skutecznie wydany rok później "Athenian echoes". Potem bywało różnie, bardzo różnie...Zbyt często w muzyce Efthimisa pojawiała się nuda, miałkie melodie i smętne tempa. Mając to na względzie oraz kłopoty zdrowotne lidera grupy, obawy związane z tym albumem były uzasadnione. Ale niepotrzebnie! Tego albumu świetnie słucha. Doskonałe brzmienie, świetne riffy, chwytliwa melodyka sprawiają, że Nightfall nagrał najlepszy album od przynajmniej 20 lat. Zaskakujące są momenty kiedy można w muzyce Gre...
VADER - 'THE ULTIMATE INCANTATION'   Ostatnio było krótko więc dzisiaj troszkę dłużej ale mam nadzieję, że ktoś dobrnie do końca. Chciałem popełnić kilka słów na temat debiutu Vader „The Ultimate Incantation”. Tak wiem, napisano już o nich wszystko ale nim uciekniecie to wyjaśniam, że to tylko klika moich wspomnień związanych z tym okresem. A więc…W 1992 roku miałem 16 lat, uwielbiałem już słynne demo „Morbid Reich” i widziałem Petera z ekipą na żywo. Dodam, że grupa cieszyła się wielkim szacunkiem wśród starszej ekipy i w zasadzie brak było głosów na NIE. W takich okolicznościach przyrody dowiadujemy się, iż nasza ulubiona polska kapela podpisuje kontrakt z niesamowitym wydawało się wtedy EARACHE RECORDS, szok! Pamiętam oczekiwanie przed dniem premiery, od razu po szkole mieliśmy się wybrać z kilkoma kumplami po kasetę. Ale wyszło trochę inaczej…W ulubionym sklepie z metalową muzą pracował kumpel mojego starszego braciaka i to on, gdzieś w środku nocy przed dnie...
PANTERA - 'FAR BEYOND DRIVEN' W 1994 roku metalowy świat czekał stęskniony na takie pierdolnięcie jakiego dokonała PANTERA z albumem "Far beyond driven". Iron Maiden był w odwrocie po odejściu Dickinsona, Metallica ciągle napawała się się sukcesem czarnej, a Slayer sobie jeździł po świecie i mijały już 4 lata od ostatniej płyty. Triumfy święcił grunge i flanela stała się materiałem numer jeden. Wtedy przyjebała PANTERA. Przyjebała naprawdę mocno. Oczekiwania po znakomitym Vulgaru były potężne ale nie zostały w najmniejszym stopniu zawiedzione. W Stanach szał na ten album był taki, że wylądował na 1 miejscu sprzedaży. A przecież nie była to muza z gatunku lekkich, łatwych i przyjemnych. Nie będę się rozwodził o muzyce zawartej na tym LP bo napisano już o niej wszystko. Napiszę tylko, że ta muzyka nic się nie zestarzała, to nadal niesamowicie kopie, ta wściekłość jest nie do podrobienia. Nie jestem wskazać też ulubionego kawałka, ale to otwarcie miażdży......

MEMORIAM - 'TO THE END'

    Kilka dni temu mieliśmy premierę nowego albumu MEMORIAM "To the end" i jestem ciekawy Waszego zdania bo mam wrażenie, że album ten wzbudzi różne opinie. Ja od razu powiem, że z każdym następnym odsłuchem podoba mi się coraz bardziej, tzn może nie w 100%, bo są momenty które nie do końca mnie przekonują ale generalnie to jestem mocno na TAK. Zaczyna się naprawdę mocarnie "Ownards Into Battle" spokojnie mógłby się znależć na płycie Bolt Thrower z czasów "For victory", kojarzy mi się zwłaszcza z Boltowym hitem "When glory beckons". Dalej też jest dobrze, kolejny kawałek to naprawdę niezły czołg, "This war is won" to naprawdę wojna na całego. Dalej jest bardziej różnorodnie, nie od razu przekonałem się do nieco innych w strukturze i brzmieniu "No effect" czy "Failure to comply", ale to naprawdę świetne kompozycje. Najmniej podobają mi się dwa ostatnie utwory i nie chciałbym aby Memoriam w przyszłości sze...

CELESTIAL SANCTUARY - 'SOUL DIMINSHED'

No proszę Państwa, taki death metal to ja lubię! I to jeszcze na dodatek debiutanci. A mowa o Brytyjczykach z CELESTIAL SANCTUARY i ich albumie "Soul diminished" Nazwa zespołu jest identyczna jak tytuł utworu Bolt Thrower z 4 krucjaty ale to tylko jeden z tropów jakimi podąża ta nowa kapela. Zakorzenieni w old schoolowym brzmieniu nie uciekają od tego, że żyją i nagrywają w XXI wieku. Ciężar i atmosfera kojarzą mi się (luźno) z ostatnimi dokonaniami naszego Dira Mortis, piekielny wokal, wściekłe gitary, umiarkowane tempa i charakterystyczny groove...no, zrobicie wielki błąd jak zignorujecie tę płytę. Będę ich uważnie obserwował i wszyscy fani starego death metalu (Bolty, Obituary, Autopsy) powinni nie być zawiedzeni. https://youtu.be/ndq7kcZ7uCM
  MESSIAH  - "Rotten Perish".    Gdy w 1992 roku ukazał się ten album to obdarzyłem go szczerym uwielbieniem. Mój 16-sto letni wówczas mózg cieszył się każdym riffem z tej płyty, a riffy są tam że ho ho. Do dziś nie wiem w sumie dlaczego ten album jest tak mocno niedoceniony. Gdy się ukazywał, zespół cieszył się w sumie sporą popularnością i szacunkiem wśród fanów. "Choir of horrors" która ukazała się rok wcześniej spotkała się z aprobatą zarówno recenzentów jak i maniax. "Rotten Perish" już tak dobrych ocen nie miała a dla mnie ten album zasługuje aby być wymienianym jednym tchem z największymi metalowymi dziełami tego okresu. Na pewno wpływ na popularność zespołu miały zmiany w składzie które nastąpiły po tej płycie, odszedł charakterystyczny wokalista a w 1994 roku zespół nagrał kiepski album "Underground" i potem słuch o nim zaginął. Stopniowo również zaczęto zapominać o wkładzie Szwajcarów w rozwój thrash i death metalu. Także ...
  PARADISE LOST - 'SHADES OF GOD'   Jak w 1992 roku kupowałem kasetę "Shades of God" to paradajsi byli już w czołówce moich ulubionych zespołów. "Lost Paradise" i ikoniczny dla gatunku "Gothic" miały doczesne miejsce w moim czarnym sercu. "Shades of God" nie zawiodła, chociaż oczywiście jeszcze wtedy nie wiedziałem, że łagodzenie brzmienia i zejście z ciężaru to na tym albumie było ledwie preludium a nie apogeum. Ile razy ryczałem przy włączonym na full magnetofonie "Pitty the sadness" to chyba tylko moi ówcześni sąsiedzi wiedzą, z tym kawałkiem uczyłem się growlingu zdzierając krtań całymi dniami. Potem powoli moje i Paradise Lost drogi się rozchodziły. "Icon" jeszcze było świetne ale potem nie mogłem patrzeć na upadek jednego z ulubionych zespołów, po "Host" byłem wręcz załamany...Fajnie, że dzisiaj wrócili do cięższych brzmień i te ostatnie płyty można posłuchać bez żenady...Ale i tak najczęśc...

ANTHRAX - AUTOBIOGRAFIA IANA SCOTTA

Dzisiaj coś z literatury, ale ostrzegam w dalszej części będzie lekko obrzydliwie....Bardzo lubię autobiografie muzyków zwłaszcza jak są tak napisane jak autobiografia Iana Scotta z Anthrax. Naprawdę świetnie się to czyta a Ian nie pokazuje się tylko jako wesoła gwiazda metalu z New York. Szczerze snuje opowieść o swoim życiu, o chwilach wesołych ale też i o tych pełnych goryczy. Nie stroni też o pisaniu o popełnionych błędach, i tych których bardzo żałuje oraz tych które tłumaczy np. młodością i żałuje jakby mniej. Sporo ciekawostek z tras, miejsc prób, studiów nagraniowych, dużo śmiesznych historyjek...Tylko zastanawia mnie jedno, czytałem już wiele książek "muzycznych" i narzuca się jedno pytanie. Co oni w Stanach mają z tą kupą? Zawsze są historie o robieniu kawałów z kupą, europejskie kapele aż tak z tym problemów nie mają...Glen Benton potrafił narobić na talerz, wbić w kupę mały żagiel na patyku i udawać że to stateczek, po czym jeszcze chował do lodówki...

DARGOR - "DESCENT INTO CHAOS"

  Zapraszam Was dzisiaj do zapoznania się z debiutanckim EP "Descent Into Chaos" krośnieńskiego Dargor . Epka może debiutancka choć z pewnością nie przez debiutantów stworzona. Za tym projektem stoi bowiem Michał Kustra znany choćby bywalcom jasielskich Krushfestów z występów u gospodarzy festiwalu czyli Krusher. W DARGOR mamy jednak do czynienia z innym rodzajem metalu. Sam zespół określa się jako melodyjnie black metalowy i jeśli szukamy na siłę szufladek to możemy tam rzeczywiście ich umieścić ale wpływy zespołu sięgają dalej. Epka zaczyna się niezwykle chwytliwym i wpadającym w ucho "Abysses", intrygująca jest zwłaszcza bijącą żałość z gitary Michała, słychać w tym wszystkim jakąś tęsknotę, to naprawdę dobra kompozycja choć nieco więcej agresji by jej nie zaszkodziło. W następnym "Bloodthirst" możemy usłyszeć wpływy Samaela i to jest już zadziorniejszy utwór. "Awaken" to średnie tempa i ciekawy riff. Najbardziej podoba mi się jed...

IRONBOUND - "THE LIGHTBRINGER"

Nazwa profilu zobowiązuje mnie do tego aby czasem napisać o kapeli z kręgu klasycznego heavy metalu, którego choć ostatnio słucham dużo mniej, to nadal jest to gatunek mi bliski. Jeżeli macie tak jak ja, to dobrą okazją do posłuchania niezłej heavy metalowej płyty jest debiut pochodzącego z Rybnika Ironbound_PL . Wydany przez Ossuary Records album "The Lightbringer" spodoba się wszystkim fanom klasycznych dźwięków New Wave Of British Heavy Metal, zwłaszcza tym którzy są wyznawcami Iron Maiden z lekką domieszką Judasów czy Saxon. Fascynacja Ironami wyczuwalna jest niemalże w każdym utworze, czasem słychać ją z ich pierwszych płyt ("The Witch Hunt") a niekiedy z Ironów XXI wieku (epicki "Smoke and Mirrors"). Na uwagę zasługuje praca gitar, słychać że mamy do czynienia z bardzo sprawnymi muzykami. Niezły jest też również wokalista, takie połączenie Blaze'a i Bruca sprawia, że słucha się go bardzo dobrze o co w polskim heavy zdecydowanie ni...

ALTARAGE - "SUCCUMB"

  23 kwietnia ukazał się czwarty album pochodzących z Kraju Basków muzycznych popaprańców działających pod szyldem ALTARAGE. "Succumb" , bo tak nazywa się ten album, od samego początku prezentuje to za co się Altarage kocha albo nienawidzi. To duszna i specyficzna atmosfera mroku i chaosu, bezlitosna chłosta i wieczne potępienie. Ciężkie monumentalne zwolnienia przerywane nagłą kanonadą oraz opętanym wokalem. Specyficzny death metal Altarage poznałem za sprawą ich debiutu, wydanego w 2016 roku "Nihl". Zachwycił mnie już wtedy a Altarage w roku 2021 jest jeszcze lepszy. Wciąż potrafi zaskoczyć jak np. w "Devorador de mundos" ponad dwudziestominutowym kolosie, który jednak dla większości może być ciężki do przetrawienia, bo to prawdziwe wrota piekieł... Wobec nowego albumu Basków nie można przejść obojętnie, albo się go pokocha albo znienawidzi, raczej nikt nie pozostanie obojętnym... edit: Dodam jeszcze, że pełne docenienie kunsztu Hiszpanów d...

VIOLENT DIRGE

Pamiętacie taką kapelę z przełomu lat 80/90 jak warszawski VIOLENT DIRGE. Przypomniał mi się ich koncert u mnie w mieście, gdzieś chyba w 93 roku. Grali w takim starym drewnianym budynku w którym mieścił się amatorski teatr. Scena miała chyba imponującą wysokość 30 cm ale i tak się z niej skakało, tylko jak u Małysza liczyło się dobre wybicie. Koncert jakich wiele w tamtym czasie, chujowy sprzęt, chujowy dźwiękowiec, chujowe miejsce a do tego praktycznie cały koncert Violent Dirge odbył się w wersji instrumentalnej bo szlag trafił mikrofon...Ale sam występ Violent pamiętam jako świetny, muzycy robili co mogli, a mogli wiele...Mogli wiele bo przecież Violent Dirge tworzyli muzycy o wysokich umiejętnościach technicznych, moim zdaniem tylko pech i splot niekorzystnych wydarzeń sprawił, że nie zrobili międzynarodowej kariery. Demo "Obliteration of soul" czy debiutancki LP z 1993 roku "Elapse" to rzeczy doskonałe. Techniczny death metal na wysokim poziomie...

STEEL BEARING HAND - "SLAY IN HELL" recenzja

Powiem tak, ten album mnie tak mocno zaskoczył, że zastanawiam się jakim cudem do tej pory ta kapela pozostawała mi nieznana. Nowe wydawnictwo pochodzącego z Teksasu STEEL BEARING HAND pt. "Slay In Hell" prezentuje metal z jednej strony surowy i dziki a z drugiej niesamowicie zróżnicowany. Album otwiera "Command of the Infernal Exarch" i to otwarcie jest kurewsko mocne. Death/ thrash w starym stylu, śmiga fajnie, nóżka tupie a łeb sam śmiga. Po tym utworze mamy jednak zmianę klimatu, robi się prymitywniej i w "Lich Gate" zespół ewidentnie usiłuje wytaplać nas w smole. "Tombspawn" jest w dużej mierze instrumentalny ale zupełnie nie ma nudy. Potężne zwolnienia, monumentalny ciężar powodują ogromny napór na uszy słuchaczy. "Til Death and Beyond" to thrash, ale thrash tak bardzo intensywny jak tylko potraficie sobie wyobrazić, prawdziwy cyklon! Niesamowicie wypada również zamykający album dwunastominutowy kolos "Ensangi...

THE ABYSS - THE OTHER SIDE

W 1995 roku ekipa z Hypocrisy postanowiła zabawić się w black metal i pod nazwą THE ABYSS popełnili album "The Other Side". Wydanie kasetowe było mocno takie sobie ale na szczęście to była jedyna rzecz która zawiodła. Najważniejsza przecież jest muzyka a ta porywała od samego początku. Tak samo wściekły jak i melodyjny black metal o wiadomym, patrząc na skład kapeli brzmieniu. Zmiany tempa, świetne riffy, dobre kompozycje, sprawność gitarzystów spowodowały że ta kaseta gościła dosyć często w moim magnetofonie. Zajebiście wypadł też cover "Massacra" legendarnego HELLHAMMER. Jak dawno nie słuchaliście to zachęcam do przypomnienia a jak nie znacie to zachęcam do zapoznania.